Ukraina podpisze wkrótce umowę stowarzyszeniową z Unią Europejską - oświadczył w Brukseli wicepremier Ukrainy Serhij Arbuzow. Zapewnił, że władze w Kijowie mają "wolę polityczną", by podpisać porozumienie, ale nie chciał podać żadnego terminu, kiedy byłoby to możliwe.

Prawie 80 protestujących Ukraińców zostało rannych podczas nocnej akcji oddziałów Berkutu na kijowskim Majdanie Niepodległości. Najnowszy bilans ataku milicji, do którego doszło w nocy z wtorku na środę, przedstawił sztab protestacyjny. Sześcioro rannych wciąż jest w szpitalu, ale ich życiu nic... czytaj więcej

Ukraiński rząd kontynuuje negocjacje z UE o tym, jak możemy wdrożyć umowę stowarzyszeniową wraz z porozumieniem o wolnym handlu. (...) Jestem przekonany, że nasza wspólna praca zakończy się sukcesem w bliskiej w przyszłości - powiedział Arbuzow, który odbył wcześniej czterogodzinną rozmowę z komisarzem UE ds. rozszerzenia Sztefanem Fuele. Nie chciał wypowiadać się na temat możliwego terminu podpisania umowy. Nie możemy podać daty, musimy pracować i wyjaśniać ludziom, co robimy krok po kroku - stwierdził jedynie.

Według Fuelego, rozmowy nie dotyczyły konkretnych kwot pomocy, jakiej mogłaby potrzebować Ukraina, by wdrożyć umowę stowarzyszeniową. Uzgodniono natomiast, że przygotowana zostanie "mapa drogowa" wdrażania umowy wraz z porozumieniem o wolnym handlu. Unia pomoże też Ukrainie spełnić warunki porozumienia kredytowego z Międzynarodowym Funduszem Walutowym. Ustanowimy też dwustronny mechanizm konsultacji, który szybko i dogłębnie przeanalizuje wszystkie sprawy związane z wdrażaniem umowy stowarzyszeniowej wraz z porozumieniem o wolnym handlu - zapowiedział Fuele.

Jasno zobowiązaliśmy się, że nasze wsparcie finansowe będzie odpowiadać ambicjom naszych ukraińskich partnerów - dodał. Jego zdaniem, potrzebna jest "większa jasność" co do wielkości unijnego wsparcia dla Ukrainy, które związane będzie z wdrażaniem porozumienia o stowarzyszeniu.

Dzień wcześniej premier Ukrainy Mykoła Azarow mówił, że jego kraj będzie potrzebować 20 mld euro pomocy na wdrażanie umowy z Unią. Słyszeliśmy wiele mocno przesadzonych spekulacji o rzekomych kosztach modernizacji Ukrainy, związanych z umową stowarzyszeniową. Wiele tych liczb nie jest ani opartych na faktach, ani uzasadnionych. Trzeba trzeźwo spojrzeć na długo- i krótkookresowe korzyści (z umowy - przyp. red.), zamiast postrzegać inwestycje jako koszt - podkreślił Fuele.

Umowa stowarzyszeniowa wraz z porozumieniem o pogłębionej i całościowej strefie wolnego handlu jest naszą ofertą dla Ukrainy i jej narodu. Ta oferta wciąż jest na stole. UE nadal jest gotowa podpisać umowę, jak tylko ukraiński rząd będzie gotów i udowodni, że wywiązuje się ze swych zobowiązań - zaznaczył komisarz.

Fuele dodał, że tłem konsultacji na temat podpisania i wdrażania umowy z UE jest kryzys polityczny na Ukrainie, który wymaga pokojowego rozwiązania, a także grożący temu państwu kryzys finansowy. Ukraina musi poradzić sobie z problemami finansowymi w przejrzysty sposób, zwłaszcza poprzez bliską współpracę z takimi instytucjami jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy - podkreślił komisarz. Jakiekolwiek inne rozwiązanie, które będzie niejasne albo zostanie zawarte "pod stołem", nie odbuduje zaufania ani nie pobudzi wzrostu - dodał, odnosząc się pośrednio do planowanych w przyszłym tygodniu rozmów Ukrainy z Rosją.

Fuele powtórzył, że Unia gotowa jest uzupełnić ewentualną pożyczkę MFW dla Ukrainy (Bruksela obiecała dotąd 610 mld euro), a także zwiększyć wsparcie na przeprowadzanie reform związanych z umową stowarzyszeniową.

Rząd Ukrainy wstrzymał przygotowania do podpisania porozumienia z UE w listopadzie, tłumacząc to obawami przed pogorszeniem relacji handlowych z Rosją. Wywołało to protesty zwolenników zbliżenia z Unią, które trwają już od trzech tygodni.

Najważniejsza jest deklaracja Komisji Europejskiej o pomocy w negocjacjach Ukrainy z Międzynarodowym Funduszem Walutowym - skomentował wypowiedzi Arbuzova i Fule, specjalista od spraw ukraińskich, eurodeputowany "Polska Razem", Paweł Kowal. Jego zdaniem, Bruksela boi się bankructwa Ukrainy i jego następstw, oraz tego, że za problemy tym wywołane będzie oskarżana Unia Europejska. Dlatego, bez względu na to czy Kijów podpisze umowę stowarzyszeniowa czy nie, obiecuje pomoc w rozmowach z MFW.

(edbie)