Amerykanie stracili śmigłowiec bojowy Apache, który rozbił się w poniedziałek w pobliżu cieśniny Ormuz. Dwuosobowa załoga została uratowana - ujawnił "New York Times", powołując się na dobrze poinformowane źródła. Do incydentu doszło w czasie eskalacji napięć w regionie.

  • Amerykański śmigłowiec bojowy Apache rozbił się w pobliżu cieśniny Ormuz, a dwuosobowa załoga została uratowana.
  • To pierwszy śmigłowiec Apache utracony przez USA podczas trwającej od lutego wojny z Iranem.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Jedno z anonimowych źródeł, na które powołuje się dziennik, zaznaczyło, że "nie jest jasne, czy Apache został zestrzelony przez irański ostrzał, uległ awarii mechanicznej czy napotkał inny problem". Zdarzenie jest przedmiotem śledztwa.

Prezydent USA Donald Trump zapewnił we wtorek, że piloci śmigłowca czują się dobrze.

Jak podkreśla "NYT", jest to pierwszy śmigłowiec Apache utracony w trwającej od końca lutego wojnie USA i Izraela przeciwko Iranowi. Dotychczas amerykańskie wojsko straciło ok. 30 bezzałogowców i kilka myśliwców.

Uzbrojone w rakiety Hellfire śmigłowce Apache patrolują strategiczną cieśninę Ormuz, którą Teheran zablokował w odwecie za naloty USA i Izraela. W odpowiedzi na działania Iranu Stany Zjednoczone w kwietniu nałożyły własną blokadę morską na irańskie porty.

Formalnie od 8 kwietnia trwa zawieszenie broni. Jednak w weekend ponownie wzrosło napięcie na Bliskim Wschodzie. Najpierw Iran zagroził odwetem, jeśli Izrael będzie kontynuować ataki na południowy Liban.

W niedzielę wieczorem z kolei irańskie wojska ostrzelały cele w Izraelu. Trump zagroził wówczas, że wojska USA są w gotowości po tym ataku. W nocy z niedzieli na poniedziałek izraelskie lotnictwo przeprowadziło ataki na cele w środkowym i zachodnim Iranie.