Cierpliwość Europy wobec Grecji kończy się, a ewentualne referenda w 18 pozostałych krajach członkowskich strefy euro ukazałyby niechęć do dawania Atenom dalszych pieniędzy - oświadczył szef eurogrupy Jeroen Dijsselbloem.

Cipras: Biorę odpowiedzialność za porozumienie z wierzycielami

Nie będę uciekał od odpowiedzialności za tekst porozumienia z międzynarodowymi wierzycielami – zapewnił w rozmowie z państwową grecką telewizją ERT premier Grecji. Aleksis Cipras bronił przeprowadzonego w kraju referendum, mówiąc, że oddaliło ryzyko wyjścia z euro. czytaj więcej

Musicie sobie uświadomić, że gdybyśmy w pozostałych 18 krajach członkowskich przeprowadzili referenda na temat tego, czy powinniśmy dawać Grecji dalsze pieniądze, rezultat byłby znacznie bardziej uderzający i bardziej negatywny niż 60 procent głosujących w Grecji (przeciwko programowi oszczędnościowemu)" - powiedział w wywiadzie dla holenderskiej telewizji Nieuwsuur szef eurogrupy i minister finansów Holandii Jeroen Dijsselbloem. Nawiązał w tej wypowiedzi do wyniku niedawnego referendum w Grecji, w którym nieco ponad 60 procent głosujących opowiedziało się przeciwko reformom i dalszemu zaciskaniu pasa, jakie były warunkiem udzielenia Grecji dalszej pomocy.

Dijsselbloem zaznaczył, że chce, by Grecja otrzymała wsparcie, którego potrzebuje, ale działania jej rządu utrudniają to.

W poniedziałek, po burzliwych negocjacjach, rządy państw strefy euro uzgodniły w Brukseli udzielenie Grecji dalszej pomocy w łącznej kwocie ponad 80 mld euro w zamian za wdrożenie programu oszczędności budżetowych, co ma zapewnić jej wypłacalność i pozostanie w strefie euro. Podobną ofertę Grecy odrzucili tydzień wcześniej we wspomnianym referendum.

(edbie)