Komisja Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych PE, która w przyszłym tygodniu planuje przyjazd do Polski, by zbadać kwestie praworządności, ma problemy z organizacją spotkań – usłyszała korespondentka RMF FM od rozmówców w Parlamencie Europejskim. Europosłowie uważają, że władze w Warszawie nie zapewniają im spotkań na odpowiednio wysokim szczeblu. Delegacja ma przyjechać do Warszawy 19-21 września. Natomiast polscy dyplomaci są zdziwieni skargami.

Eurodeputowani chcą spotkać się z prezydentem Andrzejem Dudą, premierem Mateuszem Morawieckim, ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą, wiceszefem MSZ Konradem Szymańskim, a także z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim (oraz innymi przywódcami głównych sił politycznych w Polsce). Niestety - jak powiedział dziennikarce RMF FM rozmówca w PE - wciąż nie ma pozytywnej odpowiedzi ze strony polskich władz. Jego zdaniem, w takiej sytuacji misja do Polski może zostać odwołana lub przesunięta na inny termin.

To normalne, że chcemy spotkać się z najważniejszymi decydentami. Gdy jeździmy na Słowację czy Maltę - to nie mamy problemów - zauważa rozmówca Katarzyny Szymańskiej-Borginon.

Za kilka dni skarga Komisji Europejskiej na Polskę?

Dziś upływa termin na udzielenie przez Polskę wyjaśnień i usunięcie uchybień w ustawie o Sądzie Najwyższym. To drugi krok we wszczętej w lipcu przez Komisję Europejską procedurze, dotyczącej uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego w celu ochrony niezależności Sądu Najwyższego. Kolejny... czytaj więcej

W poniedziałek jedziemy na Słowację i mamy tam potwierdzone spotkanie z prezydentem. Czekamy na potwierdzenie od premiera, ale sądzę, że i to spotkanie dojdzie do skutku - zaznacza.

Na czwartkowej konferencji przewodniczących grup politycznych europarlamentu misja Komisji dostała autoryzację wyjazdu, jednak teraz pojawiły się problemy po stronie polskiej.

Są problemy, bo władze w Warszawie nie potwierdzają spotkań na szczeblu, którego chcą eurodeputowani - powiedział naszej dziennikarce rozmówca w PE.

Katarzyna Szymańska-Borginon ustaliła jednak, że rozmowy z Warszawą trwają i eurodeputowani wciąż mają nadzieję, że do wyjazdu dojdzie w planowanym terminie.

Czekamy teraz na ruch Warszawy - usłyszała korespondentka RMF FM.

Polscy dyplomaci zdziwieni

Polscy dyplomaci przypominają, że władze nie odpowiadają za organizację spotkań z politykami np. z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim, czy szefami innych ugrupowań z którymi eurodeputowani chcą się spotkać. Jeden z polskich dyplomatów ujawnił, że komisja w dodatku dopiero dzisiaj wysłała mailem prośbę o spotkanie z Kaczyńskim i ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobro. 

Z drugiej jednak strony rzeczywiście polskie władze uważają, że spotkania z prezydentem i premierem to nie ten poziom.  Z prezydentem czy premierem może się spotykać przewodniczący PE, a nie szef parlamentarnej komisji - powiedział Katarzynie Szymańskiej-Borginion polski dyplomata. Obiektywnie i tak trudno byłoby o te spotkania, bo premier będzie w tym czasie na szczycie UE w Salzburgu a prezydent a Waszyngtonie.

Wysoki rangą polski dyplomata ujawnił w rozmowie z RMF FM, że dwa razy był umówiony na konkretną godzinę z szefem komisji LIBE Claudem Moraesem i dwa razy go... nie zastał. Kto tu może czuć się zlekceważony? - pytał rozmówca dziennikarki.

Polscy dyplomaci obawiają się, że eurodeputowani "grają na zerwanie wizyty", by potem oskarżyć Warszawę o brak współpracy. Tymczasem - jak zapewniają - dostarczają pomoc jaka jest możliwa i zapewnili spotkania z szefem MSZ, szefem KPRM, TK, KRS , marszałkiem Sejmu i wiceszefem MSZ ds. europejskich. Zaoferowano także 3 godzinne seminarium eksperckie.

Problematyczny pobyt europejskiej delegacji

Pierwotnie pobyt delegacji w Polsce planowany był w dniach 17-19 września, ostatecznie został przesunięty o dwa dni.

Wybuchła także awantura o uczestnictwo w delegacji eurodeputowanego z grupy Konserwatystów Marka Jurka: polityka wykluczono z delegacji argumentując, że będzie lepiej, jeśli nie będzie w niej Polaków - by nie wywoływać zbędnych emocji. Sęk w tym, że takiej zasady nie ma i np. w delegacjach do Hiszpanii uczestniczą Hiszpanie, chociaż mają trochę inny status - nie mogą np. głosować nad raportem.

Ostatecznie - jak dowiedziała się Katarzyna Szymańska-Borginon - zamiast Jurka Konserwatystów reprezentować ma litewski eurodeputowany Valdemar Tomasevski.

W gabinecie szefa delegacji Claude’a Moraesa wyrażono zaś optymizm co dochowania terminu wyjazdu w dniach 19-21 września.

(e)