RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Wielki sukces Kamila Majchrzaka! Polak zwycięzcą turnieju ATP

Opracowanie: Publikacja: Niedziela, 14 czerwca 2026 (17:04)

Kamil Majchrzak zwycięzcą turnieju ATP 250 na kortach trawiastych w holenderskim 's-Hertogenbosch! Polak w finale pokonał Australijczyka Alexa de Minaura 6:3, 2:6, 7:6 (7-5), dzięki czemu wywalczył swój pierwszy w karierze tytuł cyklu ATP w singlu. Dotychczas w erze Open, czyli od 1968 roku, udało się to tylko dwóm Polakom - Wojciechowi Fibakowi i Hubertowi Hurkaczowi.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Notowany do tej pory na 76. miejscu listy ATP Kamil Majchrzak w drodze do pierwszego w karierze finału pokonał m.in. czwartego na świecie Kanadyjczyka Felixa Augera-Aliassime'a (w ćwierćfinale) oraz ósmego w zestawieniu Rosjanina Daniiła Miedwiediewa (w półfinale).

Z 27-letnim Alexem de Minaurem, obecnie szóstym w zestawieniu ATP, triumfatorem tych zawodów z 2024 roku, Polak zmierzył się po raz trzeci. Oba poprzednie pojedynki - na twardych kortach w 2022 roku w Australian Open i 2025 w Szanghaju - wygrał Australijczyk.

Podwójny błąd serwisowy i koniec

Pierwszego seta niedzielnego finału Kamil Majchrzak wygrał 6:3, a kluczowy okazał się drugi gem. Wówczas - jedyny raz w tej partii - doszło do przełamania. Polak po wielu wymianach wygrał gema przy serwisie rywala, potem szybko podwyższył na 3:0 i nie dał sobie już odebrać prowadzenia.

W drugiej partii 30-latek z Piotrkowa Trybunalskiego miał znacznie większe problemy w gemach serwisowych - został aż trzykrotnie przełamany i uległ 2:6.

Trzecia odsłona była najbardziej zacięta. Przy stanie 3:3 polski tenisista przełamał przeciwnika, ale po chwili Alex de Minaur zrewanżował mu się tym samym. O wszystkim decydował więc tie-break. Niżej z notowanych w rankingu tenisistów prowadził już 3-0 i 5-2, lecz Australijczyk doprowadził do stanu 5-5. Przy stanie 6-5 dla Polaka rywal popełnił podwójny błąd serwisowy, czwarty w całym pojedynku, co oznaczało zakończenie trwającego prawie dwie i pół godziny spotkania.

Chwilę potem 30-latek z Piotrkowa Trybunalskiego usiadł na krześle, ukrył twarz w ręczniku i zapłakał ze szczęścia. Nie wiem, co powiedzieć. To dla mnie niesamowity moment. Alex jest jednym z najtrudniejszych przeciwników, z jakimi można się zmierzyć, więc wiedziałem, że muszę zagrać najlepiej jak potrafię - przyznał tuż po meczu, ale musiał przerwać, żeby udać się na dekorację.

"Postaram się powstrzymać łzy"

Podczas dekoracji polski tenisista dostał szansę na dłuższą wypowiedź. Gratulacje dla Alexa, choć wiem, że nie takiego zakończenia meczu się spodziewał. Myślę, że to była walka do końca, rozstrzygała się dosłownie o włos. To dla mnie bardzo emocjonalny moment, nie będę kłamał. Postaram się powstrzymać łzy - przyznał.

Dziękuję swojemu teamowi, trenerom, rodzinie. Wszystkim, którzy mnie pchali do przodu w dobrych i złych momentach mojego życia. Nie mógłbym sobie wymarzyć wspanialszych osób wokół siebie. Jeżeli to słyszycie, to jeszcze raz dziękuję wam za wsparcie - kontynuował.

Podkreślił, że zachowa bardzo miłe wspomnienia z Holandii, czemu oczywiście trudno się dziwić. To była wielka przyjemność grać tutaj, przy tak żywiołowo reagujących kibicach. Z pewnością chętnie tu wrócę w przyszłości - dodał.

Dzięki wygranej Kamil Majchrzak w najnowszym notowaniu listy ATP awansuje na najwyższe w karierze, 47. miejsce, czyli aż o 29 lokat.

Źródło: RMF24

Najważniejsze Fakty

Dalsza część artykułu pod materiałem video: