Amerykańskie zespoły zadaniowe, działające w rejonie, gdzie uprowadzono polskich dziennikarzy, rozpoczęły akcję - poinformował rzecznik MON, płk Eugeniusz Mleczak. Ich zadaniem jest ustalenie miejsca przetrzymywania Polaków i - w razie potrzeby - odbicie dziennikarzy. Przypomnijmy. Marcin Firlej i Jacek Kaczmarek zostali wczoraj uprowadzeni przez grupę uzbrojonych Irakijczyków.

Dwaj polscy dziennikarze - Marcin Firlej z telewizji TVN24 i Jacek Kaczmarek z Polskiego Radia - zostali schwytani przez grupę uzbrojonych Irakijczyków na północ od miasta Nadżaf.

Świadkiem tego zdarzenia byli dwaj inni Polacy, którym udało się uciec i poinformować o zdarzeniu amerykańskich żołnierzy. Do zdarzenia doszło wczoraj ok. godz. 13 polskiego czasu. Jak relacjonuje jeden z Polaków, którzy zdołali uciec, w porwaniu brało udział 5-6 napastników.

Marcin Firlej był przydzielony do oddziału amerykańskiej piechoty morskiej, a Jacek Kaczmarek do oddziału wojsk, który jeszcze nie został przerzucony w rejon Zatoki Perskiej.

Jak dowiedziało się RMF, władze polskie i amerykańskie oraz międzynarodowe organizacje czynią wszelkie starania, aby uwolnić dwójkę Polaków.

Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych ustala już szczegóły porwania. Rzecznik resortu Bogusław Majewski powiedział, że o szczegółach sprawy poinformowane zostały nasze placówki w Abu Dżabi, Kuwejcie oraz Waszyngtonie.

Robert Kalinowski i Piotr Sadziński, wysłannicy RMF do Iraku mówią, że jeszcze dziś rano widzieli obydwu dziennikarzy w An Nassiriyi. Spotkali się w tamtejszym szpitalu. Oni postanowili jechać bardziej na północ, skierowali się jak najbliżej Bagdadu. Mieli zamiar jechać do miejscowości Nadżaf, która jest oddalona ok. 200 km od An Nassiriyi. (...) My postanowiliśmy wracać do Kuwejtu. (...) Z tego co dowiedzieliśmy się od innych dziennikarzy, w Nadżaf jeszcze nie jest bezpiecznie - mówi Robert Kalinowski.

Prawo międzynarodowe w znikomym stopniu reguluje status dziennikarzy, przebywających w rejonie konfliktów zbrojnych i zagrożonych podczas ich relacjonowania. W myśl prawa są oni traktowani jak cywile.

06:35