Poseł Prawa i Sprawiedliwości usłyszał zarzut publicznego znieważenia kierownictwa Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Odpowie także za pomówienie tych funkcjonariuszy. Były minister obrony nie przyznał się do winy.

  • Były minister obrony Antoni Macierewicz odpowie za znieważenie i pomówienie kierownictwa Służby Kontrwywiadu Wojskowego. 
  • Zarzuty to konsekwencja słów posła PiS-u, które padły we wrześniu 2025 r. w Sejmie. 
  • Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl

Prokuratura o zarzutach dla Macierewicza

Informację o zarzutach dla posła Antoniego Macierewicza przekazał Mateusz Martyniuk z Prokuratury Regionalnej w Warszawie. Ważny polityk PiS-u odpowie za słowa, które padły w czasie posiedzenia Sejmu we wrześniu 2025 r. 

Znieważył funkcjonariuszy publicznych: Szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. bryg. dr Jarosława Stróżyka oraz jego zastępców: płk Krzysztofa Duszę i płk Artura Pluto (...) nazywając wskazane osoby agentami rosyjskimi, a ponadto pomówił tych funkcjonariuszy publicznych (...) o współpracę z rosyjskimi służbami specjalnymi - relacjonował Martyniuk.

Antoni Macierewicz nie przyznał się do winy. Odmówił też składania wyjaśnień. Z komunikatu prokuratury wynika, że grozi mu kara do 3 lat więzienia. 

Co dokładnie powiedział Macierewicz?

Ze stenogramów dostępnych na stronie Sejmu możemy się dowiedzieć, że słowa Antoniego Macierewicza były reakcją na informację szefa resortu obrony na temat naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony.

To nie był przypadek, nie było to doraźne działanie, to był początek wojny. Otóż tę wojnę możemy wygrać, ale jeżeli szefostwo Służby Kontrwywiadu Wojskowego nadal będzie się składało z agentów rosyjskich, których pan Donald Tusk mianował w 2011 r. i... Oni teraz znowu są szefami Służby Kontrwywiadu Wojskowego, czyli formacji, która ma największą wiedzę o armii i wie najwięcej o tym, co armia realizuje. A to są ludzie, którzy współpracowali z rosyjskimi służbami specjalnymi - grzmiał z mównicy sejmowej były szef MON. 

Jak długo będzie pan ich tolerował? Jak długo będzie pan ich wspierał? - dopytywał, wywołując poruszenie na sali obrad.