Rzecznik gliwickiej policji komisarz Marek Słomski potwierdza, że doszło do starć przed szpitalem oraz komisariatem w Knurowie. Przed szpitalem nagle zgromadziło się ok. 200 osób, przybiegli m.in. z koktajlami Mołotowa. Rannych zostało trzech policjantów. Mamy już zatrzymanych kilka osób - poinformował Słomski. Jak ustalił nasz reporter Marcin Buczek, trwa wyłapywanie grup pseudokibiców na ulicach miasta.
Wcześniej w szpitalu w Knurowie zmarł mężczyzna, który odniósł obrażenia podczas zajść na stadionie w tym mieście. Po godz. 17.30 w Knurowie podczas meczu piłki nożnej pomiędzy miejscową Concordią i Ruchem Radzionków doszło do zbiorowego naruszenia prawa. Miejscowi kibice zaczęli rzucać na boisko niebezpieczne przedmioty a następnie wtargnęli na murawę. Zabezpieczający mecz policjanci by nie dopuścić do eskalacji agresji użyli gumowych pocisków - powiedział podinspektor Andrzej Gąska ze śląskiej policji.
Jeden z napastników został zraniony w okolice szyi i przewieziony do szpitala. Szpital poinformował nas, że ten mężczyzna zmarł - podał Gąska. Okoliczności tej interwencji są szczegółowo wyjaśniane na polecenie śląskiego komendanta wojewódzkiego policji.
Do zdarzenia doszło podczas meczu Concordii Knurów z Ruchem Radzionków. Była 37. minuta spotkania, kiedy sędzia musiał je przerwać. Na murawę leciały bowiem petardy i kamienie. Rzucali je kibice z Knurowa i Zabrza, którzy też przyjechali na mecz. Chwilę potem kibice wbiegli na murawę. Wtedy do akcji wkroczyła policja. Wówczas kamienie i części połamanych siedzeń poleciały w stronę policjantów. Padły strzały z broni gładkolufowej i dopiero wtedy atak kibiców został powstrzymany.
Możecie dzwonić, wysyłać SMS-y lub MMS-y na numer 600 700 800, pisać na adres mailowy fakty@rmf.fm albo skorzystać z formularza WWW.
(mal)