Łunin wyszedł ze specjalnego aresztu w obwodzie woroneskim 8 lipca. W opublikowanym po wyjściu nagraniu powiedział, że schudł i zapuścił brodę, ale czuje się dobrze. Stwierdził również, że dotarł już do Moskwy.
Prorządowy działacz Witalij Borodin zamieścił wspólne zdjęcie z Łuninem, zapewniając, że wojskowy jest cały i zdrowy oraz że jego współpracownicy „byli z nim przez cały czas” – pisze portal Meduza.
Łunin, pochodzący z obwodu woroneskiego uczestnik rosyjskiej inwazji na Ukrainę, zasłynął publikowaniem nagrań skierowanych do Putina. W jednym z nich zażądał zaproszenia do Kremla i możliwości przedstawienia „całej prawdy” o sytuacji w Rosji, zwłaszcza o problemach w armii. Ostrzegł, że w razie odmowy może dojść do wojskowego buntu. Nagranie zdobyło miliony wyświetleń.
Krótko po publikacji filmu służby przeprowadziły przeszukanie w jego domu, a sam Łunin został zatrzymany. Oficjalnie ukarano go 11-dniowym aresztem administracyjnym za publiczne eksponowanie symboliki uznawanej za ekstremistyczną lub nazistowską – przypomniała Meduza. Rosyjskie władze nie ujawniły jednak, co konkretnie miało stanowić podstawę zarzutów.
Kreml, odnosząc się do sprawy, oświadczył, że nie analizował nagrania Łunina, ale ocenił, że zawarte w nim sformułowania były „dość dziwne”.