Do incydentu doszło w środę wieczorem w dzielnicy Sichów (Sychiw) we Lwowie. Jak przekazało regionalne wojskowe centrum rekrutacji, mężczyzna został zatrzymany przez wojskowych na ulicy, gdy kontrola wykazała, że „złamał reguły” rejestrowania się do służby wojskowej.
Wówczas grupa agresywnych osób otoczyła pojazd i wybiła w nim przednią szybę. Potem – przy aplauzie tłumu - wywróciła samochód, krzycząc „Hańba!”.
Policja wszczęła dochodzenie w sprawie ataku na funkcjonariusza podczas tego incydentu, a służby bezpieczeństwa prowadzą śledztwo w sprawie blokowania „uprawnionych czynności armii ukraińskiej”.
Burmistrz Lwowa: Absolutnie przerażające
Burmistrz Lwowa Andrij Sadowy napisał na Telegramie: „To, co widzieliśmy wczoraj wieczorem, jest absolutnie przerażające”. Ocenił, że utrudnianie wojskowym wykonywania ich obowiązków, niszczenie dóbr publicznych i „samodzielne wymierzanie sprawiedliwości są nie do zaakceptowania”.
Szef Biura Prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow oświadczył natomiast na platformie X, że oczekuje od sił porządkowych „stosownej reakcji na wydarzenia we Lwowie”.
Kłopoty z poborem
Agencja AFP wyjaśnia, że poborowi do wojska, towarzyszą czasem na Ukrainie zamieszki, a tymczasem armia po ponad czterech latach wojny ma duże trudności ze znalezieniem nowych rekrutów.
Siły zbrojne Ukrainy liczą teraz ok. 900 tys. żołnierzy. Co miesiąc mobilizowanych jest od 30 tys. do 35 tys. osób, a mężczyźni w wieku od 25 do 60 lat mają zakaz opuszczania kraju.