Do co najmniej siedmiu wzrosła liczba zabitych w zamachu bombowym, do którego doszło w czwartek wieczorem na południowym wschodzie Turcji - poinformowały lokalne władze. Dziesięć osób zostało rannych.

Improwizowany ładunek wybuchowy był ukryty na drodze i eksplodował pod kołami mikrobusu przewożącego robotników.

Władze prowincji Diyarbakir oskarżyły kurdyjskich separatystów z Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) o przeprowadzenie tego ataku.

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan oświadczył, że siły bezpieczeństwa uczynią wszystko, by schwytać zamachowców.

Partia Pracujących Kurdystanu uznawana jest przez Ankarę, a także Stany Zjednoczone i UE za organizację terrorystyczną. Od lat 80. prowadzi zbrojną walkę o kurdyjską autonomię w Turcji, głównie na południowym wschodzie kraju. W konflikcie kurdyjsko-tureckim zginęło już ponad 40 tys. osób.