Sześć osób zginęło w sobotnim zamachu w Stambule, 35 osób jest rannych. Polski MSZ podał, że według urzędu gubernatora prowincji Stambuł wśród ofiar i rannych nie ma polskich obywateli. USA potępiły nowy akt terroru.

Sześć osób zginęło w sobotnim zamachu w Stambule, 35 osób jest rannych. Polski MSZ podał, że według urzędu gubernatora prowincji Stambuł wśród ofiar i rannych nie ma polskich obywateli. USA potępiły nowy akt terroru.
Do zamachu samobójczego doszło w głównej dzielnicy handlowej i turystycznej Stambułu, na Alei Istiklal /DENIZ TOPRAK /PAP/EPA

Do zamachu samobójczego doszło w głównej dzielnicy handlowej i turystycznej Stambułu, na Alei Istiklal, szerokim bulwarze, zamkniętym dla ruchu kołowego. Po ataku ulica została zamknięta dla pieszych; na miejsce przyjechały karetki pogotowia i policja.

Tureckie media podały, że w zamachu zginęło trzech Izraelczyków i Irańczyk. Również premier Izraela Benjamin Netanjahu powiedział, że zabito trzech Izraelczyków; dodał też, że służby jego kraju sprawdzają, czy atak mógłby być wymierzony w izraelskich obywateli. Agencja AP poinformowała, powołując się na informacje uzyskane z Białego Domu, że wśród ofiar znalazło się także dwóch Amerykanów.

Wśród osób, które odniosły obrażenia, jest sześciu Izraelczyków, dwóch Irlandczyków, Islandczyk, Irańczyk, Niemiec i obywatel Dubaju. Sześcioro rannych jest w stanie ciężkim - podaje agencja AFP.

Organizacja Czerwona Gwiazda Dawida poinformowała, że do Turcji wysłano dwa samoloty, by ewakuować rannych obywateli Izraela; według ministerstwa spraw zagranicznych jest ich co najmniej jedenastu.

Premier Turcji Ahmet Davutoglu powiedział, że rząd będzie nadal zwalczał "centra terroryzmu" odpowiedzialne za takie "nieludzkie ataki".

Departament Stanu USA potępił atak. Takie akty terroryzmu zwiększą tylko naszą determinację, by wspierać tych wszystkich w regionie (Bliskiego Wschodu), którzy działają na rzecz pokoju i pojednania - oświadczył jego rzecznik John Kirby.

Ten brutalny atak to tylko najnowsze wydarzenie w serii aktów przemocy wymierzonych w niewinnych cywili w Turcji - dodał Kirby, zapewniając, że USA "staną u boku zwego natowskiego sojusznika (...) i pozostaną w bliskim kontakcie z władzami Turcji podczas śledztwa" dotyczącego sobotniego zamachu.

Gubernator Vasip Sahin poinformował, że tureckie władze prowadzą dochodzenie w sprawie zamachu, a pogłoski o atakach w innych miejscach Stambułu są nieprawdziwe.

Do tej pory żadna organizacja nie przyznała się do ataku.

Nie dalej jak w ubiegłą niedzielę, 13 marca, doszło do samobójczego zamachu w Ankarze, w którym śmierć poniosło 37 osób, a 120 zostało rannych. Z kolei 17 lutego 29 osób zginęło, a kilkadziesiąt odniosło rany w stolicy Turcji w wybuchu samochodu pułapki. Do obu tych zamachów przyznało się zbrojne ugrupowanie Sokoły Wolności Kurdystanu (TAK), powiązane ze zdelegalizowaną w Turcji Partią Pracujących Kurdystanu (PKK).

"Sokoły Wolności Kurdystanu" działają w południowej Turcji i północnym Iraku. Ugrupowanie to dąży do secesji Kurdystanu. Zdaniem ekspertów pojawienie się "Sokołów Wolności" na scenie politycznej było wynikiem rozłamów w PKK.


(j.)