RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Siostra Kima zakpiła z decyzji Trumpa. „Zupełnie nieciekawe”

Opracowanie: Publikacja: Środa, 19 sierpnia (18:39)

Kim Jo Dzong, wpływowa siostra północnokoreańskiego przywódcy Kim Dzong Una, odniosła się do decyzji Donalda Trumpa o ograniczeniu manewrów z wojskami Korei Płd. Prezydent USA może być zawiedziony, bo ukłon w stronę Pjongjangu nie zrobił na Koreańczykach z Północy wrażenia.

Siostra Kima zakpiła z decyzji Trumpa. „Zupełnie nieciekawe”
Kim Jo Dzong (autor zdjęcia: JADE GAO) /AFP/East News

Jeśli chodzi o ograniczenie wspólnych ćwiczeń wojskowych USA i Korei Płd. (...) nie uważamy, aby było to warte komentarza i uważamy to za zupełnie nieciekawe – oświadczyła siostra Kim Dzong Una, w komunikacie cytowanym przez oficjalną agencję KCNA. 

Fakt, że skala lub czas trwania szkoleń są ograniczone, nie zmienia charakteru ćwiczeń wojskowych, które mają charakter prowokacyjny i agresywny - dodała.

Rozpoczęte w poniedziałek doroczne manewry wojsk USA i Korei Płd. Ulchi Freedom Shield (UFS), które pierwotnie miały się zakończyć 27 sierpnia, decyzją Trumpa zostały skrócone do 21 sierpnia

Trump mówi o rozmowie, w Pjongjangu nic o tym nie wiedzą

Amerykański prezydent w niedzielę uzasadnił decyzję kosztami ćwiczeń, „bardzo dobrymi stosunkami” z przywódcą Korei Płn. Kimem oraz odmową Seulu dołączenia do wojny przeciwko Iranowi. Potwierdził chęć spotkania się z przywódcą Korei Północnej. Wcześniej zapewnił też, że „dobrze dogaduje się z Kimem” i przekazał, że północnokoreański lider odpowiedział na jego prośbę o rozmowę.

Przedstawicielka Pjongjangu zaprzeczyła tym twierdzeniom, oświadczając, że o jakiejkolwiek komunikacji między przywódcami obu państw „zupełnie nic nie wie”. Dodała z ironią, że ewentualny kontakt musiałby być „jedyną sprawą” z zakresu polityki zagranicznej Północy, o której nie posiada wiedzy. Choć przyznała, że jej brat zachowuje „osobiste dobre wspomnienia” o Trumpie, a relacje obu liderów „nadal są wspaniałe”, kategorycznie zaznaczyła, że kwestie te pozostają „bez wpływu” na realizację suwerennych praw kraju do budowy potencjału odstraszania w odpowiedzi na „wrogą politykę” USA.

Wsparcie dla Rosji? „Mistyfikacja”

Dodatkowo Kim oskarżyła państwa Zachodu o „potęgowanie kryzysów geopolitycznych”, określając sytuację w Ukrainie mianem „wojny zastępczej”, wymierzonej bezpośrednio w Rosję. 

Odnosząc się do twierdzeń władz w Kijowie na temat bezpośredniego wsparcia militarnego i wysłania dodatkowych wojsk ze strony Pjongjangu, stwierdziła, że te doniesienia są „całkowicie bezpodstawne”, nazywając je „mistyfikacją” wyreżyserowaną przez stronę ukraińską. 

Pod koniec lipca prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział, że w obwodzie woroneskim, który sąsiaduje z okupowanymi przez Rosję terytoriami ukraińskimi, już od czerwca trwają przygotowania do przyjęcia kolejnych 30 tys. żołnierzy z Korei Płn., a kraj ten przekaże Rosji także nowe wyrzutnie rakiet balistycznych.


Źródło: RMF24/PAP
Tagi: Kim Jo Dzong
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF24? dodaj w Google

Najważniejsze Fakty

Zobacz również

Dalsza część artykułu pod materiałem video: