14 lipca mają rozpocząć się długo wyczekiwane prace ekshumacyjne w dwóch wołyńskich miejscowościach: Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej. To właśnie tam, podczas kwietniowych prac poszukiwawczych, odnaleziono masowe mogiły ofiar zbrodni wołyńskiej. Dzięki uzyskaniu zgody od strony ukraińskiej, polska grupa badaczy może przystąpić do wydobycia ludzkich szczątków.
Do tej pory w tych miejscach odnaleziono szczątki ponad 650 osób. Jednak liczba ofiar może być znacznie większa – szacuje się, że w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej zginęło ponad 1050 mieszkańców. Badacze będą kontynuować poszukiwania, licząc na odnalezienie szczątków około 300 osób.
Możemy się tam spodziewać 30, 50 albo 150 osób. Trudno powiedzieć. Dopiero się wszystko okaże, jak prace rozpoczniemy – powiedział w rozmowie z dziennikarką RMF FM Magdaleną Grajnert ksiądz Tomasz Trzaska z IPN.
Dramatyczna historia dwóch sąsiadujących wsi
Ostrówki i Wola Ostrowiecka to miejscowości położone nieopodal siebie, których mieszkańcy zostali wymordowani jednego dnia w ramach tej samej akcji. Według historycznych źródeł ofiarami padły całe rodziny – kobiety, dzieci, starcy. Badacze będą prowadzić prace w dwóch jamach grobowych, których dokładna głębokość pozostaje nieznana. Wiadomo jednak, że jedna z nich ma powierzchnię 15 metrów kwadratowych.
Prace potrwają do sierpnia
Polska grupa badaczy rusza dziś na Ukrainę, by już jutro rano rozpocząć ekshumację pierwszych szczątków. Prace mają potrwać do 7 sierpnia. Instytut Pamięci Narodowej złożył też wniosek o zgodę na przeprowadzenie ekshumacji w Hucie Pieniackiej, jednak wciąż czeka na odpowiedź ze strony ukraińskiej.
W lipcu 1943 r. oddziały UPA przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu. Łącznie od lutego 1943 r. do wiosny 1945 r. na Wołyniu i w Galicji Wschodniej zginęło, według badaczy, ponad 100 tys. Polaków. Za sprawców uznawani są członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Stepana Bandery oraz podporządkowanej jej UPA.