Odnaleziono kolejne ciała ofiar katastrofy kolejowej, do której doszło w niedzielę w Andaluzji na południu Hiszpanii. Liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do 45, a ponad 100 osób zostało rannych. Trwa identyfikacja zwłok oraz śledztwo mające wyjaśnić przyczyny tragedii. W ostatnich dniach hiszpańska kolej przeżywa wyjątkowo trudny okres - w ciągu pięciu dni doszło do czterech poważnych wypadków.

  • W katastrofie kolejowej w Andaluzji zginęło 45 osób, a ponad 100 zostało rannych.
  • Zderzyły się dwa pociągi dużych prędkości: Iryo i Alvia.
  • Wśród ofiar są głównie Hiszpanie, ale także obywatele Rosji, Niemiec i Maroka.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

W czwartek służby ratownicze odnalazły kolejne dwa ciała ofiar niedzielnej katastrofy kolejowej w Andaluzji. Jak poinformował hiszpański nadawca publiczny, liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do 45. Ponad 100 osób zostało rannych, a wielu z nich wciąż przebywa w szpitalach. Według najnowszych informacji liczba odnalezionych ciał odpowiada już liczbie zgłoszonych zaginięć. 

Trwa proces identyfikacji zwłok. Spośród 43 dotąd zidentyfikowanych ofiar 22 to kobiety, a 21 mężczyźni, w tym jedna osoba nieletnia. Większość ofiar to obywatele Hiszpanii, jednak wśród zabitych są także osoby z Rosji, Niemiec i Maroka.

Zderzenie pociągów dużych prędkości

Do tragicznego wypadku doszło w niedzielę, gdy dwa pociągi dużych prędkości - Iryo i Alvia - zderzyły się na trasie w pobliżu miejscowości Adamuz w Andaluzji. W chwili katastrofy w obu składach podróżowało niemal 500 osób. Skala zniszczeń była ogromna, a akcja ratunkowa trwała wiele godzin. 

Śledczy wciąż badają przyczyny tragedii. Minister transportu Oscar Puente poinformował, że jedną z głównych hipotez jest usterka toru. Dochodzenie w tej sprawie trwa, a władze zapowiadają szczegółowe wyjaśnienie okoliczności katastrofy.

Seria wypadków na hiszpańskich kolejach

Katastrofa w Andaluzji była jednym z najtragiczniejszych wypadków kolejowych w historii Hiszpanii. Jednak to nie jedyne dramatyczne wydarzenie na hiszpańskich torach w ostatnich dniach. W ciągu zaledwie pięciu dni doszło do czterech poważnych incydentów. 

We wtorek w Katalonii miały miejsce dwa wypadki kolejowe, w jednym z nich zginął maszynista. Z kolei w czwartek w Kartagenie na południowym wschodzie kraju pociąg pasażerski uderzył w dźwig - kilka osób zostało lekko rannych.

Chaos komunikacyjny w Katalonii

Po serii wypadków oraz w związku ze strajkiem maszynistów, w Katalonii doszło do poważnych zakłóceń w ruchu pociągów podmiejskiej sieci Rodalies. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom, w czwartek nie udało się w pełni przywrócić kursowania pociągów, co doprowadziło do chaosu komunikacyjnego w regionie. 

Dopiero po południu rząd regionalny Katalonii osiągnął porozumienie ze związkami zawodowymi. Ruch pociągów ma być stopniowo wznawiany, począwszy od nocy z czwartku na piątek.