Michaił Chodorkowski znowu ścigany przez Moskwę. Chodorkowski to niegdyś najbogatszy Rosjanin, właściciel Jukosu - największej firmy naftowej, zawłaszczonej przez władze - i wróg Władimira Putina. Odsiedział prawie 10 lat w łagrze, stracił majątek, a po wyjściu na wolność wyjechał do Szwajcarii. Teraz ponownie wydano za nim list gończy.

Michaił Chodorkowski / PETER SCHNEIDER /PAP

Na razie Michaił Chodorkowski jest poszukiwany w Rosji, ale będzie także międzynarodowy list gończy. W piątek Chodorkowski ma stawić się w Komitecie Śledczym, gdzie ma usłyszeć zarzuty współudziału w morderstwie. Wezwanie odebrał ojciec biznesmena.

Sam Chodorkowski opuścił Rosję zaraz po ułaskawieniu przez Władimira Putina, tuż przed końcem wyroku. Teraz chodzi o sprawę sprzed 17 lat, gdy zamordowano mera Nieftiejugańska. Dochodzenie w tej sprawie zostało wznowione pod koniec czerwca - rzecznik Komitetu Śledczego Władimir Markin mówił wówczas, że Chodorkowski mógł być zleceniodawcą zabójstwa. Komentatorzy nie mają jednak wątpliwości, że prześladowanie Chodorkowskiego związane jest z tym, że wciąż popiera i finansuje rosyjską opozycję.

Wezwanie z datą 7 grudnia głosi, że Chodorkowski powinien się stawić w Komitecie Śledczym w Moskwie 11 grudnia o godz. 10 rano. Na dokumencie dopisano odręcznie: "stawienie się jest niemożliwe, ponieważ Chodorkowski przebywa za granicą".

Rzeczniczka Chodorkowskiego Olga Pispanien również powiedziała, że nie może się on stawić się na przesłuchanie, gdyż nie ma go w Rosji. 

(mpw)