Najnowsze wypowiedzi Putina relacjonuje Reuters.
Polityk stwierdził, że propozycja Kijowa, by wstrzymać ataki dalekiego zasięgu, nie jest krokiem w stronę pokoju, lecz próbą odciążenia ukraińskich sił walczących na liczącej około 1250 kilometrów linii frontu. Pochwalił też „siłę, wpływ i destrukcyjność” rosyjskich uderzeń na cele położone w głębi Ukrainy.
Rosyjski przywódca ocenił, że ukraińskie ataki dronów na terytorium Rosji mają odwrócić uwagę Moskwy od realizacji głównego celu wojny. Za taki uznał pełne opanowanie Donbasu oraz przyległych obwodów zaporoskiego i chersońskiego, określanych przez Kreml mianem „Noworosji”.
Putin przyznał wcześniej w niedzielę na spotkaniu na Kremlu z ministrami rządu i innymi urzędnikami, że ukraińskie ataki wywołały niedobory paliwa w różnych regionach Rosji.
Zapowiedział w związku z tym dalsze wzmacnianie rosyjskiej obrony przeciwlotniczej.
Czego chce agresor?
Rosja od dawna stawia jako jeden z warunków ewentualnego porozumienia pokojowego wycofanie się Ukrainy z obwodu donieckiego. Moskwa po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji w 2022 roku ogłosiła aneksję obwodów: donieckiego, ługańskiego, zaporoskiego i chersońskiego, choć do dziś nie sprawuje nad nimi pełnej kontroli.
Putin poinformował także, że Rosja spodziewa się wznowienia rozmów dyplomatycznych prowadzonych przy udziale Stanów Zjednoczonych. Kolejną wizytę w Moskwie, po zakończeniu „gorącej fazy” konfliktu amerykańsko-izraelsko-irańskiego, mają złożyć amerykańscy wysłannicy Steve Witkoff i Jared Kushner.
Rosyjski lider, sugeruje Reuters, wydawał się zgadzać z komentarzami sekretarza stanu USA Marco Rubio z zeszłego tygodnia, że podczas rozmów Putina na Alasce w zeszłym roku z prezydentem USA Donaldem Trumpem nie osiągnięto formalnego porozumienia, mimo że omawiano propozycje USA. Nikt niczego nie podpisał, ale rozmawialiśmy o pewnych możliwościach zakończenia konfliktu na Ukrainie – powiedział Putin.
