Programista z belgijskim i rosyjskim obywatelstwem został skazany na 16 lat kolonii karnej za finansowe wsparcie byłej partnerki, która pochodzi z Ukrainy. Rosyjskie władze uznały to za zdradę stanu.
- 16 lat kolonii karnej za przelanie pieniędzy byłej dziewczynie pochodzącej z Ukrainy.
- Do zatrzymania doszło, gdy mężczyzna przyjechał do Rosji odwiedzić chorego ojca.
- Chcesz być na bieżąco? Odwiedź stronę główną RMF24.pl.
Michaił Łoszczynin, programista posiadający zarówno belgijskie, jak i rosyjskie obywatelstwo, został skazany na 16 lat kolonii karnej. Powodem miało być przelanie pieniędzy byłej dziewczynie mieszkającej na Ukrainie. Do zatrzymania doszło latem 2025 roku, kiedy Łoszczynin przyjechał do Rosji, by odwiedzić ciężko chorego ojca.
Podczas kontroli służby bezpieczeństwa przeszukały jego telefon. W urządzeniu znaleziono korespondencję oraz kontakty do rodziny byłej partnerki z Ukrainy. Te informacje stały się podstawą do wszczęcia postępowania karnego.
W sierpniu 2025 roku Michaił Łoszczynin został formalnie oskarżony o zdradę stanu. Według rosyjskich władz przekazanie środków finansowych osobie przebywającej na Ukrainie miało charakter wspierania wrogiego państwa. Rodzina i adwokaci programisty podkreślają, że zarzuty są bezpodstawne.
Według doniesień medialnych, w trakcie śledztwa Łoszczynin był bity i poddawany torturom. Ostatecznie podpisał oświadczenie o przyznaniu się do winy, licząc na złagodzenie wyroku. Niestety, sąd orzekł karę 16 lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze.
Michaił Łoszczynin opuścił Rosję pod koniec lat 90. Przez wiele lat mieszkał i pracował w branży IT w Luksemburgu oraz Niemczech. Z relacji rodziny wynika, że nie śledził na bieżąco wydarzeń politycznych w Rosji i nie spodziewał się, że jego wizyta może zakończyć się tragedią.
W listach wysyłanych z rosyjskiego aresztu programista pisał o dramatycznych konsekwencjach zatrzymania. "Straciłem najlepszą pracę na świecie, straciłem wszystkie pieniądze i inwestycje, straciłem mieszkanie. Żałuję, że pojechałem" - wyznał w jednym z listów do dziennikarzy.


