Prezydent USA Donald Trump znany jest z tego, że nie gryzie się w język. Tak było także we wtorek podczas spotkania z dziećmi, reporterami i sportowcami w Gabinecie Owalnym w Białym Domu. Trump miał mówić o prezydenckich testach sprawnościowych. Pojawił się jednak także temat broni jądrowej Iranu i strzelania do protestujących w tym kraju.
- We wtorek w Gabinecie Owalnym Donald Trump spotkał się z dziećmi, dziennikarzami i sportowcami.
- Tematem spotkania miały być prezydenckie testy sprawnościowe, ale Trump szybko przeszedł do spraw międzynarodowych.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.
Wtorkowe spotkanie z Gabinecie Owalnym teoretycznie miało dotyczyć prezydenckich testów sprawnościowych. W sali były dzieci. Obecni byli też dziennikarze i sportowcy. Donald Trump jednak szybko przeszedł do tematów znacznie poważniejszych.
Podczas sesji pytań i odpowiedzi z mediami Trump zaczął mówić o wojnie z Iranem. Mieliby broń jądrową - mówił prezydent USA. I pamiętajcie, wysłaliśmy ten piękny bombowiec B-2... zniszczyliśmy ich potencjał nuklearny. Został unicestwiony - opowiadał, otoczony przez grupkę dzieci.
Iran z bronią jądrową... może nie byłoby nas tu teraz wszystkich - kontynuował swoją wypowiedź. Mogę wam powiedzieć, że Bliski Wschód by zniknął. Izrael by zniknął. I skierowaliby swój wzrok najpierw na Europę, a potem na nas - dodawał.
Potem dziennikarz zapytał Trumpa, czy jego zdaniem protestujący w Iranie mogliby obalić rząd, gdyby byli uzbrojeni przez USA. Prezydent odpowiedział, opisując brutalną masakrę protestujących.
Oni nie mają broni. Można mieć 200 tys. protestujących i pięciu czy sześciu chorych ludzi z bronią, a kiedy zaczną strzelać im prosto między oczy, widzisz, jak jeden facet upada, a potem drugi - powiedział Trump, otoczony dziećmi.
W zeszłym miesiącu zabili 42 tys. osób. 42 tys. nieuzbrojonych demonstrantów - dodał.
Nie poprzestał na tym, nawiązując do protestów po zabiciu 22-latki przez irańską policję religijną w 2022 roku. Trump przypomniał, że po śmierci Mahsy Amini na ulice irańskich miast wyszły tłumy protestujących. Wszyscy myśleli, że to koniec Iranu - mówił Trump. A potem nagle kobieta padła martwa z kulą w tym miejscu. Zawsze w tym miejscu - powiedział prezydent, wskazując na przestrzeń między oczami.


