Sprawa zyskała rozgłos po ubiegłotygodniowym spotkaniu rodzin marynarzy z przedstawicielami floty w San Diego - pisze brytyjski „The Guardian”. Wzięło w nim udział około 200 osób. Bliscy mówili o rosnącym przemęczeniu, problemach psychicznych i poczuciu, że dowództwo nie dotrzymało obietnic dotyczących zakończenia misji.
Jedna z kobiet powiedziała, że jej mąż napisał jej, iż „ma nadzieję, że jutro się nie obudzi”. Inna uczestniczka zarzuciła marynarce wojennej, że „złamała zaufanie” rodzin.
Próby skakania za burtę
„Navy Times” opisał kilka przypadków prób odebrania sobie życia. Annabelle Loma powiedziała, że jej mąż próbował skoczyć za burtę po kolejnym przedłużeniu pobytu na morzu. Mężczyzna, mający za sobą 13 lat służby, obawia się teraz, że incydent przetrąci mu karierę i doprowadzi do ukarania.
W innym przypadku marynarz miał powstrzymać kolegę przed skokiem, chwytając go i sprowadzając z powrotem na pokład.
„Pleśń, zepsute toalety i brak ciepłej wody”
Demokratyczny kongresmen Mike Levin z Kalifornii w serwisie X zaalarmował z kolei o zagrzybionych prysznicach, zepsutych toaletach, niedziałających przez tygodnie pralkach i długich okresach bez ciepłej wody. Według jego relacji pojawiały się także problemy z wyżywieniem. Jeden z posiłków miał składać się z pół szklanki ryżu i dwóch tortilli. Brakować miało również podstawowych środków higienicznych.
Jason Crow, demokratyczny kongresmen z Kolorado i były żołnierz elitarnej Army Rangers, ostrzegał, że napięcie wśród marynarzy i ich rodzin narasta z każdym tygodniem.
Dziewięć miesięcy na morzu
Lotniskowiec USS Abraham Lincoln opuścił San Diego 21 listopada. Początkowo miał działać na Pacyfiku, ale po rozpoczęciu wojny USA i Izraela z Iranem został skierowany na Bliski Wschód.
Misja miała zakończyć się w maju, jednak była kilkakrotnie przedłużana. Według informacji przywoływanych w tekście ponad 5 tys. członków załogi miało w tym czasie zaledwie dwa dni spędzone na lądzie - w grudniu na Guamie i w lipcu w Omanie.
Problemy z warunkami na pokładzie były sygnalizowane już w kwietniu. Pojawiały się zdjęcia racjonowanego i niskiej jakości jedzenia oraz doniesienia o niedoborach wody, pleśni i awariach pralni. Sekretarz obrony USA Pete Hegseth odrzucał te informacje jako „fake news”.
Marynarka zaprzecza wzrostowi prób samobójczych
US Navy przyznaje, że przedłużające się misje są dużym obciążeniem dla żołnierzy i ich rodzin, ale zaprzecza, by na USS Abraham Lincoln odnotowano wzrost liczby zgłaszanych myśli lub prób samobójczych – pisze „The Guardian”.
Marynarka wojenna zapewnia, że na pokładzie dostępni są lekarze, specjaliści zdrowia psychicznego, kapelani i doradcy. Według dowództwa załoga ma również stały dostęp do czystej wody, sprawnej klimatyzacji i odpowiedniego jedzenia.
Problem długotrwałego stresu podczas służby na morzu jest jednak dobrze udokumentowany. Badanie przeprowadzone wśród amerykańskich marynarzy wskazało jako główne źródła obciążenia m.in. hałas, brak odpoczynku oraz niewystarczający dostęp do opieki medycznej i psychologicznej. Niemal połowa badanych uznała, że nie otrzymuje wystarczającej pomocy w radzeniu sobie ze stresem podczas misji.