Brendan Erich krótko cieszył się prezesurą. Kiedy został szefem, organizacje gejowskie wezwały do bojkotu popularnej wyszukiwarki Firefox. Poszło o gest Eicha sprzed ponad pięciu lat, kiedy to wsparł sumą tysiąca dolarów akcję na rzecz sprzeciwu wobec legalizacji małżeństw homoseksualnych w stanie Kalifornia.
Kiedy w sieci pojawiły się apele o bojkot, Mozilla próbowała przepraszać. Wydano też oświadczenie, w którym firma zapewniła, że nie zamierza zmieniać swojego otwartego podejścia do osób homo-, bi- oraz transseksualnych. Sam prezes też przeprosił na swoim blogu.
Ostatecznie Eich ustąpił, konstatując, że w zaistniałej sytuacji "nie może być skutecznym liderem".
(mpw)