Nie milkną echa w sprawie okoliczności śmierci studenta Henry'ego Nowaka z Southampton. Rośnie skala dezinformacji. Dwoje brytyjskich policjantów zostało błędnie zidentyfikowanych przez internautów jako osoby odpowiedzialne za aresztowanie wykrwawiającego się 18-latka o polskich korzeniach. Fałszywe informacje potwierdził chatbot Grok, a Elon Musk wzywał do rozliczenia funkcjonariuszy. NASK ostrzega przed dezinformacyjnymi możliwościami Groka i samej platformy X.
- Po więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.
Przypomnijmy: Henry Nowak zmarł w nocy z 3 na 4 grudnia 2025 roku w Southampton od ran zadanych nożem przez Vickruma Digwę. Po przybyciu na miejsce policji Digwa fałszywie oskarżył Nowaka o rasistowską napaść. Wprowadzeni w błąd policjanci zamiast wezwać na miejsce karetkę pogotowia, aresztowali wykrwawiającego się 18-latka. Zignorowali też jego słowa, gdy na nagraniu powtarzał: "Nie mogę oddychać" i "zostałem dźgnięty". Chłopak krótko potem zmarł.
Podczas procesu sądowego udowodniono jednak, że przedstawione przez Digwę oskarżenia były bezpodstawne. 1 czerwca 23-latek został skazany na dożywocie. O przedterminowe zwolnienie będzie mógł się ubiegać najwcześniej po 21 latach więzienia.
2 czerwca br., po opublikowaniu nagrania z kamer umieszczonych w mundurach funkcjonariuszy dokumentujących aresztowanie Henry'ego Nowaka, w sieci pojawiły się fałszywe informacje. Internauci błędnie zidentyfikowali Tristana Parsonsa i Christi Hill jako policjantów obecnych na miejscu zdarzenia. Na platformach społecznościowych rozpowszechniano wizerunki obydwojga funkcjonariuszy, oskarżając ich o udział w aresztowaniu Nowaka. Jeden z takich wpisów na platformie X osiągnął ponad milion wyświetleń.
W związku z krążącą dezinformacją Hill opublikowała oświadczenie na swoim profilu na LinkedIn. Wyjaśniła, że odeszła z policyjnej formacji w Hampshire w kwietniu 2024 r., czyli ponad rok przed aresztowaniem Nowaka. "Zamieszanie wynika z komunikatu prasowego o przyznaniu krajowej nagrody za odwagę. Zdjęcie mnie i mojego kolegi, który również padł ofiarą niesłusznego ataku, jest wielokrotnie udostępniane i błędnie przypisywane tej sprawie" - napisała. Wspomniane zdjęcie pochodzi z 2020 roku.
Odejście funkcjonariuszki z policji potwierdził także jej późniejszy pracodawca. Polaris Gatekeeper, firma zajmująca się ochroną, poinformowała agencję Reutera, że kobieta pracowała dla nich od maja 2024 r. Dodano, że potem też była zatrudniona w tej samej branży. Fakt, że Hill nie pracuje już w policji, potwierdzają także jej dawne wpisy na LinkedIn, gdzie informowała o swoim odejściu z pracy.
Hill skomentowała fałszywe oskarżenia w brytyjskim programie śniadaniowym "Good Morning Britain". Jak mówiła, błędna identyfikacja zmusiła ją do opuszczenia swojego miejsca zamieszkania ze względów bezpieczeństwa. Była funkcjonariuszka miała zostać błędnie wytypowana także przez algorytm chatbota AI Grok, należącego do platformy X. Miał on odpowiadać na pytania internautów potwierdzając, że to właśnie ona była jedną z policjantek obecnych w chwili śmierci Nowaka. PAP zwróciła się do zespołu prasowego xAI z prośbą o stanowisko w tej sprawie, ale nie otrzymała odpowiedzi.
Według Ośrodka Analizy Dezinformacji NASK, odpowiednio sprowokowany Grok w wielu odpowiedziach na pytania zdecydowanie wyróżnia się na tle innych, bardziej wyważonych językowo modeli. "Grok przytacza bardzo kontrowersyjne teorie dotyczące tematyki imigrantów, rasy i kultury europejskiej, wykazuje również stronniczość w kierunku obwiniania strony ukraińskiej. Jego silne opinie na tematy aktualnie polaryzujące opinię publiczną oraz ostry ton wypowiedzi mogą być spowodowane tym, że model ten jest bezpośrednio trenowany na wpisach, zawartości profili i rozmowach użytkowników portalu X" - zaznaczył ośrodek w komentarzu przekazanym PAP.
Drugie niesłuszne oskarżenie ze strony internautów padło wobec Tristana Parsonsa. Wpis skomentował właściciel platformy X Elon Musk. "Kiedy ten łajdak trafi do więzienia?" - brzmi odpowiedź Muska na jedno z opublikowanych na X zdjęć Parsonsa.
Tymczasem Reuters ustalił, że Tristan Parsons w dniu zdarzenia miał przebywać w Stanach Zjednoczonych. Świadczy o tym m.in. przesłane przez osobę zaznajomioną ze sprawą zdjęcie Parsonsa w Nowym Jorku z lokalizacją i datą zrobienia fotografii. Dodatkowo jego lot powrotny do Anglii miał być zarezerwowany na 6 grudnia ub. roku, czyli trzy dni po śmierci Nowaka.
Ośrodek Analizy Dezinformacji NASK ostrzegł w komentarzu przekazanym PAP, że platforma X może być inkubatorem nieprawdziwych informacji zarówno z uwagi na swój charakter jak i profil przeciętnego użytkownika.
"X jest platformą szybkiej wymiany informacji i metodą pierwszego kontaktu w przypadku nagłych zdarzeń, co sprzyja przekazywaniu niesprawdzonych informacji. Dodatkowym czynnikiem wzmacniającym jest ograniczona długość standardowego wpisu. Łatwa dostępność i wyższy zasięg emocjonalnych wpisów przyciągają użytkowników, którzy szukają tego typu powierzchownych, krótkich treści" - zaznaczono.
NASK zwrócił również uwagę na zmiany wprowadzone w ostatnich latach na platformie, m.in. znaczące ograniczenie moderacji. Federacja Policji w Hampshire potępiła, w swoim oświadczeniu, wymierzane przez internautów samosądy. Z wpisu federacji na X wynika, że jeden z błędnie oskarżonych funkcjonariuszy miał otrzymywać groźby pozbawienia życia.
Imiona i nazwiska policjantów odpowiedzialnych za aresztowanie Nowaka nie są dostępne publicznie. Śledztwo w sprawie ich działań prowadzi Niezależny Urząd ds. Postępowania Policji (IOPC). Szefowie lokalnych jednostek analizują wytyczne i zalecenia dotyczące zachowania funkcjonariuszy w podobnych przypadkach. We wrześniu rozpocznie się dochodzenie prowadzone przez, odpowiedzialnego za badanie niewyjaśnionych zgonów, koronera w sprawie ewentualnych błędów policjantów.


