Kobiety pracujące w brytyjskim parlamencie założyły grupę na WhatsAppie. Ostrzegają się nawzajem przed mężczyznami, którzy molestują je seksualnie. Wśród wymiennych nazwisk są parlamentarzyści. Brytyjskie media nagłośniły te sprawę.

zdj. ilustracyjne /Patrick Seeger /PAP/EPA

To są krótkie komunikaty. Na przykład, z tym nie można wchodzić do windy, z tamtym jechać taksówką. Inny z kolei poszukuje asystenta, ale nie powinna nim być kobieta.

Grupa założona przez panie jest poufna. Brytyjskie media nie publikują nazwisk parlamentarzystów, przed którymi kobiety ostrzegają się nawzajem. Sugerują natomiast, że lista posłów jest długa i prędzej niż później należy spodziewać się rezygnacji.

Jak donoszą media, niektórzy parlamentarzyści mają swoje przydomki, które odzwierciadlają ich zachowanie. Jeden z nich znany jest powszechnie jako "Król Disco". To nie wymieniony z nazwiska poseł Partii Pracy. Panie powinny go unikać szczególnie podczas zagranicznych podroży. Do niedwuznacznych sytuacji dochodzi także w brach i pubach znajdujących się na terenie samego parlamentu. Specjalni urzędnicy, oddelegowani z poszczególnych partii, mają rzekomo strzec tych miejsc, by kontrolować zachowanie posłów i w porę zapobiegać skandalom.

(j.)