Papież nie może narzucić innym w sposób autorytarny wiary, ale może rozbudzać wrażliwość na prawdę - takie sformułowania znajdują się w przemówieniu, jakie Benedykt XVI miał wygłosić na rzymskim uniwersytecie La Sapienza.

Z powodu protestów wykładowców i studentów papież odwołał swoją wizytę. Wczoraj Watykan ogłosił tekst papieskiego wystąpienia, które zostało wysłane na uczelnię. Publikuje je także dziennik "L'Osservatore Romano".

Wykładowcy i studenci rzymskiego uniwersytetu La Sapienza zapowiedzieli, że zbojkotują zapowiedzianą na czwartek wizytę papieża. Według nich "reakcjonista" i "przeciwnik Galileusza" nie ma prawa wstępu na świecką uczelnię – pisze "La Repubblica". czytaj więcej

W przemówieniu papież kładzie nacisk na laickośćautonomię rzymskiego uniwersytetu. Podkreśla, że jest on wolny od wpływu władz politycznych i kościelnych. Apeluje jednak o to, by rozum nie był głuchy na wielkie orędzie wiary chrześcijańskiej i by nie stracił odwagi dążenia do prawdy.

Kilka dni temu 66 wykładowców jednego z najstarszych uniwersytetów w Europie wystosowało do rektora list, protestując przeciwko zaproszeniu Benedykta XVI na uroczystość inauguracji roku akademickiego i 705. rocznicy założenia uczelni. Autorzy apelu przypomnieli, że 18 lat temu kardynał Joseph Ratzinger oświadczył, że proces kościelny przeciwko Galileuszowi był uzasadniony i sprawiedliwy. Naukowcy stwierdzili, że Benedykt XVI to reakcjonista i nie ma prawa wstępu na świecką uczelnię.