RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Harry Kane ratuje Anglię. Niesamowity zwrot akcji w końcówce meczu

Autor: Publikacja: Środa, 1 lipca (20:02)

W 1/16 finału mistrzostw świata zmierzyły się Anglia z Demokratyczną Republiką Konga. Choć w pierwszej połowie to Kongijczycy zaskoczyli bramką w 9. minucie, to ze spotkania zwycięsko wyszła reprezentacja z Wielkiej Brytanii. Mecz zakończył się wynikiem 2:1, tym samym drużyna z Europy melduje się w 1/8 finału, gdzie zmierzy się z Meksykiem.

Harry Kane ratuje Anglię. Niesamowity zwrot akcji w końcówce meczu
1/16 finału Anglia - DRK (fot: EPA/CRISTOBAL HERRERA-ULASHKEVICH) /PAP/EPA
  • Mecz 1/16 finału mundialu między Anglią a Demokratyczną Republiką Konga zakończył się wynikiem 2:1 dla drużyny z Europy.
  • Jak przebiegło spotkanie?
  • Najważniejsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24

Już od pierwszych minut spotkania pomiędzy Demokratyczną Republiką Konga a Anglią emocje sięgały zenitu. Mecz rozpoczął się od zdecydowanych ataków Anglików, którzy starali się narzucić swój styl gry i szybko przejąć inicjatywę. Jednak to Kongo zaskoczyło rywali skuteczną kontrą – w 9. minucie Brian Cipenga wykorzystał wolną przestrzeń na lewej stronie boiska i precyzyjnym strzałem przy krótszym słupku pokonał bramkarza Anglii, dając swojej drużynie prowadzenie 1:0.

Po stracie gola Anglicy ruszyli do odrabiania strat, jednak defensywa Konga, wspierana przez znakomicie dysponowanego bramkarza Lionela Mpasi, skutecznie odpierała kolejne ataki. W pierwszej połowie to właśnie golkiper Konga był bohaterem swojej drużyny – najpierw efektownie obronił groźny strzał z woleja Harry’ego Kane’a, a tuż przed przerwą popisał się fenomenalną interwencją po uderzeniu głową Jude’a Bellinghama. Anglicy nie mogli znaleźć sposobu na pokonanie bramkarza rywali, mimo kilku dogodnych sytuacji podbramkowych.

Pierwsza połowa obfitowała również w kontrowersje – w końcówce tej części gry Kane został sfaulowany przez bramkarza Konga, jednak sędzia nie zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego. Później Kongo mogło podwyższyć prowadzenie, lecz Wissa trafił tylko w słupek po świetnym dograniu z prawej strony. Do przerwy to reprezentacja Demokratycznej Republiki Konga prowadziła 1:0.

Druga połowa dla Anglii

W drugiej połowie spotkania Kongo, prowadząc jedną bramką, starało się kontrolować przebieg gry, jednak Anglicy nie zamierzali się poddawać. Już na początku tej części meczu Jude Bellingham był bliski wyrównania, ale bramkarz Konga po raz kolejny popisał się znakomitą interwencją. W kolejnych minutach obie drużyny przeprowadzały zmiany, szukając świeżości i nowych rozwiązań taktycznych. Kongo przez dłuższy czas utrzymywało się przy piłce, jednak Anglia stopniowo przejmowała inicjatywę.

Przełom nastąpił w 76. minucie, kiedy Anthony Gordon precyzyjnie dośrodkował na głowę Harry’ego Kane’a, a ten nie dał szans bramkarzowi rywali, doprowadzając do wyrównania. Gol ten dodał Anglikom skrzydeł, którzy coraz śmielej atakowali bramkę Konga. W końcówce spotkania nie brakowało chaosu i nerwowych zagrań, jednak to właśnie Anglicy zachowali więcej zimnej krwi.

Decydujący cios przyszedł w 86. minucie, kiedy po dynamicznej akcji Bellinghama piłka trafiła do Kane’a, a ten pięknym strzałem zapewnił swojej drużynie zwycięstwo. Ostatnie minuty to już tylko walka o utrzymanie korzystnego wyniku i kolejne zmiany personalne. Anglia ostatecznie odwróciła losy meczu, pokazując charakter i skuteczność w decydujących momentach.

Źródło: RMF24

Najważniejsze Fakty

Dalsza część artykułu pod materiałem video: