Receptą na wygranie meczu ma być szczelna obrona oraz bardziej kombinacyjna gra. Przy spełnieniu tych warunków jesteśmy w stanie wygrać. W spotkaniu z Danią nawet sobie nie wypracowywaliśmy dobrych pozycji strzeleckich, oddawaliśmy nieprzygotowane rzuty. Obrona duńska nie popracowała za dużo. To było cztery, pięć podań i nieudany rzut, a w odpowiedzi skuteczny kontratak. Mecz był rwany. W drugiej połowie graliśmy pewniej i wtedy rywale też się gubili, mimo dobrej obrony - skomentował Siódmiak. Wczoraj podopieczni Bogdana Wenty przegrali jedną bramką z Danią. Wielu z nich nie mogło w nocy zasnąć.
To były dwie diametralnie różne połowy. O wyniku końcowym zadecydowała pierwsza część gry, szczególnie pierwsze dwadzieścia minut. Zaliczyliśmy bodaj dziewiętnaście niecelnych rzutów, co Duńczycy skrzętnie wykorzystali. Przeprowadzili chyba osiem udanych kontrataków i to właściwie ustawiło mecz. W drugiej połowie grała zupełnie inna drużyna. Uwierzyliśmy w to, że możemy wyjść nawet z tak ciężkiej sytuacji, bo była szansa na wygraną lub remis. Jakiś nasz błąd, może nieuznana bramka albo zabrana piłka przez sędziów odebrały nam tę możliwość. Pozostał duży niedosyt - wyznał Polak.