Nie ma porozumienia między strajkującymi pracownikami Huty Batory w Chorzowie a dyrekcją zakładu. Hutnicy od poniedziałku okupują budynki huty w obronie miejsc pracy. Mimo że strajk jest nielegalny, po dzisiejszych rozmowach, które zakończyły się fiaskiem, pracownicy nie wykluczają rozpoczęcia głodówki. Tymczasem właściciel Huty Batory grozi jej całkowitym zamknięciem i przeniesieniem produkcji w inne miejsca.

Strajk w Hucie Batory w Chorzowie

Około 400 osób strajkuje w Hucie Batory w Chorzowie w obronie miejsc pracy. Nie pracują załogi walcowni i rurowni. Po południu do protestujących wyszedł prezes zarządu zakładu i zaprosił delegatów na rozmowy. czytaj więcej

O godzinie 10 sześciu protestujących hutników rozpoczęło rozmowy z dyrekcją spółki. Załoga liczyła na porozumienie, bo huta ma do zrealizowania umowy z kontrahentami. Problem w tym, że od czterech dni nikt w zakładzie nie pracuje. Nie można nawet przygotować do wysyłki zamówionych towarów. Hutnicy zapowiadali, że są gotowi wrócić do pracy. Chcieli jednak gwarancji, że nie zostaną zwolnieni dyscyplinarnie. Podczas trwających zaledwie kwadrans rozmów takiego zapewnienia nie usłyszeli.

Strajk rozpoczął się spontanicznie w poniedziałek. Nie stoją za nim żadne związki zawodowe. Dziś jednak Dominik Kolorz, szef Śląsko-Dąbrowskiej Solidarności zaapelował do Romana Karkosika, właściciela Grupy Kapitałowej Alchemia (w skład której wchodzi Huta Batory) o podjęcie dialogu ze strajkującymi.

W piśmie do właściciela Alchemii Kolorz podkreśla, że protest pracowników Huty Batory jest wyrazem desperacji pracowników, a jedną z przyczyn wybuchu konfliktu jest brak właściwego dialogu pomiędzy zarządem spółki a przedstawicielami pracowników. Jest Pan jednym z najbogatszych Polaków, reprezentuje Pan polski kapitał i inwestuje Pan w rodzimy przemysł. Dzięki takim ludziom, jak Pan wiele zakładów przemysłowych w naszym kraju zyskuje szanse na samodzielny rozwój. Jednak budowanie kapitału nie odbywa się w społecznej próżni. Bez społecznej odpowiedzialności i bez dbałości o los pracowników, Pańskie wysiłki będą bezowocne, a zebrany dotychczas kapitał może zostać zmarnowany.(...) Apeluję do Pana o zaangażowanie się w rozwiązanie tego sporu w duchu kompromisu i społecznej odpowiedzialności - napisał Dominik Kolorz.

Przewodniczący zaproponował, aby wyznaczyć mediatora, który pomoże rozwiązać konflikt. Jeśli okaże się, że zarząd Grupy Alchemia nadal będzie lekceważył desperacki protest pracowników Huty Batory i nie podejmie próby rozwiązania konfliktu w duchu kompromisu i porozumienia, NSZZ Solidarność zmuszony będzie do podjęcia solidarnościowej akcji protestacyjnej we wszystkich spółkach wchodzących w skład Grupy - zapowiedział Kolorz.