Pentagon analizuje możliwości
Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz napisał na platformie X, że rozmowy z Amerykanami dotyczące stałej bazy wojskowej w Polsce nabierają tempa. Po uzyskaniu pozytywnej odpowiedzi od szefa Pentagonu Pete'a Hegsetha na list z 29 maja, polski rząd kontynuuje starania o zwiększenie obecności amerykańskich żołnierzy w formule stałej.
„Departament Wojny jest otwarty na ofertę Polski w zakresie stałego stacjonowania sił amerykańskich na jej terytorium” – cytował odpowiedź Pentagonu Kosiniak-Kamysz. Dodał również: „Jesteśmy na kolejnym etapie rozmów. W Pentagonie trwa przegląd sił, który będzie podstawą dalszych decyzji”.
Sobkowiak-Czarnecka o stałej bazie NATO w Polsce
W sobotę wiceszefowa MON Magdalena Sobkowiak-Czarnecka mówiła natomiast w RMF FM o polskich staraniach ws. utworzenia stałej bazy NATO na terenie Polski.
29 maja premier Kosiniak wysyła swoją deklarację do Waszyngtonu, że jesteśmy zainteresowani. Trzy tygodnie później Rada Ministrów przyjmuje uchwałę o tym, że polski rząd dąży w tym kierunku i to premier Kosiniak-Kamysz jest jedynym uprawnionym do prowadzenia negocjacji – podkreślała.
Decyzja o powstaniu bazy może zapaść w ciągu kilku miesięcy, choć sama budowa potrwa dłużej.
Gdzie powstanie baza?
Obecnie na terenie Polski stacjonuje około 10 tysięcy żołnierzy amerykańskich, jednak większość z nich przebywa tu rotacyjnie. Kluczowe elementy amerykańskiej obecności to stałe Wysunięte Dowództwo V Korpusu Sił Lądowych USA w Camp Kościuszko w Poznaniu oraz Garnizon Armii Stanów Zjednoczonych, również w Poznaniu, który odpowiada za wsparcie administracyjne i logistyczne.
Wiceszef MON Stanisław Wziątek, pytany w tym miesiącu o możliwą lokalizację stałej bazy, wskazał zachodnią część kraju, a w szczególności Szczecin. Łatwość transportu ciężkiego sprzętu dodatkową drogą komunikacyjną ma tutaj ogromne znaczenie – podkreślił Wziątek.
Stała obecność zamiast rotacji
Polska od dłuższego czasu zabiega o to, by coraz więcej amerykańskich żołnierzy stacjonowało w naszym kraju na stałe. Oznaczałoby to nie tylko rozmieszczenie konkretnych jednostek, ale także możliwość sprowadzania przez żołnierzy rodzin i dłuższego pobytu w Polsce. Obecnie, w formule rotacyjnej, żołnierze przyjeżdżają na kilka miesięcy i są zastępowani przez kolejne jednostki.