12 lutego, dwa dni przed walentynkami, przypada najsłodszy dzień w roku - tłusty czwartek. Pewnie będzie niewielu, którzy tego dnia nie zjedzą ani pączka, ani faworka, a więcej takich, którzy postanowią pójść "na rekord". Coroczna praktyka obnaży też niestety smutną prawdę. Dużo słodkości wyląduje w koszach na śmieci, bo wciąż kupujemy więcej niż jesteśmy w stanie zjeść. Przedstawiciele branży spożywczej alarmują, że nadwyżki żywności gwałtownie rosną i apelują, żeby nie wyrzucać niezjedzonych pączków.
- W tłusty czwartek Polacy zjadają ok. 88 milionów sztuk pączków.
- Badania pokazują, że co roku tysiące wypieków ląduje w koszu, bo kupujemy więcej, niż jesteśmy w stanie zjeść.
- Właśnie przez to producenci są niejako "skazani" na nadwyżki, a przez to na marnowanie żywności.
- Ile czasu trzeba ćwiczyć, aby spalić jednego pączka? Jeśli już zdarzy nam się kupić za dużo, co zrobić, aby kolejnego dnia pączki były nadal pyszne? O tym przeczytasz poniżej.
- Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Początki tłustego czwartku sięgają czasów pogaństwa. Był to dzień, kiedy świętowano odejście zimy i nadejście wiosny. Ucztowanie opierało się na jedzeniu tłustych potraw, głównie mięs. Pączki przygotowywane z ciasta chlebowego i nadziewane słoniną stanowiły zagryzkę. Zwyczaj jedzenia pączków w wersji słodkiej pojawił się w Polsce ok. XVI wieku. W środku przysmaku ukrywało się wtedy mały orzech lub migdał - ten, kto natrafił na takiego pączka, to - zgodnie z przesądem - miał się cieszyć dostatkiem, szczęściem i powodzeniem.
Tłusty czwartek od lat pozostaje nadal jedną z najsilniej zakorzenionych tradycji kulinarnych w Polsce. Jak pokazują najnowsze badania Opinia24 na zlecenie Too Good To Go, aż 95 proc. Polaków w wieku od 18 do 65 lat sięga tego dnia po pączki, co przekłada się na imponujące 88 milionów sztuk zjadanych w ciągu zaledwie jednego dnia. 54 proc. respondentów zadeklarowało, że spożywają od trzech do pięciu sztuk, 28 proc. pytanych - po dwa, a 8 proc. skonsumuje od sześciu do dziewięciu, natomiast tylko 7 proc. sięga zaledwie po jednego pączka.
Preferencje smakowe pozostają przy tym dość jednoznaczne. Badanie pokazuje, że 90 proc. Polaków preferuje pączki tradycyjne, a ulubionym nadzieniem jest różane (37 proc.) i wieloowocowe (16 proc.). Tylko 2 proc. badanych najbardziej lubi pączki bez nadzienia. Z badania wynika, że decyzje zakupowe Polaków w tłusty czwartek wpływają nie tylko przywiązanie do tradycji, ale też dostępność cenowa. 45 proc. respondentów jest w stanie wydać na jednego pączka od 3 do 5 zł. 29 proc. badanych zaakceptowałby kwotę od 6 do 8 zł, zaś 9 proc. pytanych byłoby gotowych zapłacić do 15 zł, zaś 5 proc. jest skłonnych zapłacić 21 zł i więcej.
Z analiz przedstawionych przez Too Good To Go wynika, że największy odsetek badanych (45 proc.) spontanicznie decyduje, ile pączków ma kupić, a 30 proc. respondentów nabywa zwykle więcej pączków niż planuje zjeść. Tylko 15 proc. kupuje tyle, ile ma w planach zjeść tego samego dnia. Producenci nie są jednak w stanie dokładnie tego przewidzieć i dlatego - według ekspertów - problem pojawia się tuż po świętowaniu, kiedy sprzedaż wyraźnie hamuje, a na rynku zostają tysiące niesprzedanych wypieków.
Takie spontaniczne decyzje odbijają się na branży piekarniczej - z nadmiarem pączków po tłustym czwartku mierzą się również sieci handlowe. Witold Kulpiński, dyrektor ds. skuteczności ekonomicznej w Auchan Polska zauważa, że dokładne prognozowanie popytu w każdej lokalizacji jest obarczone błędami, dlatego trudno jest uniknąć nadwyżek.
Jeśli jednak zdarzy się już kupić za dużo pączków, absolutnie nie należy ich wyrzucać, a wiedzieć, co zrobić, gdy stwardnieją. Najlepiej ułożyć je na blasze i piec w piekarniku w temperaturze ok. 90-100 st. przez około 10-15. Aby pączki nie wyschły, na dnie piekarnika warto postawić naczynie z wodą. Można też wykorzystać mikrofalówkę. Po włożeniu pączka na ok. 10-15 sekund, stanie się on bardzo miękki. Wtedy trzeba go zjeść od razu, bo gdy ostygnie, szybciej stwardnieje.
Choć jedzenie pączków w tłusty czwartek to długa, słodka tradycja, warto pomyśleć, aby dobrze przemyśleć zakupy i zachować umiar. Raz - ze względu na to, aby nie wyrzucać tego, czego nie damy rady zjeść, a dwa - dla swojego własnego zdrowia. Pączki są bowiem jednym z najbardziej kalorycznych wypieków. Tylko jeden dostarcza ok. 300 lub więcej kalorii i tyle energii, co kotlet schabowy. Patrząc na to, że ok. 9 milionów Polaków choruje na otyłość, warto o tym pamiętać. Główną przyczyną nadwagi i otyłości jest natomiast dodatni bilans energetyczny, a więc sytuacja, w której liczba dostarczanych kalorii przewyższa zapotrzebowanie organizmu.
Do rozwagi w świętowaniu tłustego czwartku powinno też skłonić uświadomienie sobie, ile czasu trzeba ćwiczyć lub wykonywać inne fizyczne czynności, aby spalić jednego tylko pączka.


