Rodzicom uczniów z niepełnosprawnościami brakuje informacji o możliwych formach wsparcia w procesie edukacji - ocenił Rzecznik Praw Obywatelskich w piśmie do Minister Edukacji Narodowej. Przypomniał, że państwo ma obowiązek zapewnienia włączającego systemu kształcenia.

Zdjęcie ilustracyjne /Paweł Balinowski /RMF FM

W piśmie do MEN rzecznik poinformował, że do jego biura trafiają skargi rodziców, w związku z rezygnacją z możliwości organizowania indywidualnego obowiązkowego rocznego przygotowania przedszkolnego oraz indywidualnego nauczania na terenie - odpowiednio - przedszkola lub szkoły. W efekcie zmiany przepisów od 1 września 2017 r. uczniowie z niepełnosprawnościami mogą korzystać z tej formy edukacji jedynie w miejscu swojego zamieszkania.

Jak informuje RPO, rodzice obawiają się, że pozbawienie tej grupy dzieci kontaktu z rówieśnikami i środowiskiem szkolnym lub przedszkolnym może spotęgować ryzyko wykluczenia społecznego ich podopiecznych. Ponadto rodzice nie mają jasności co do możliwych form wsparcia uczniów z niepełnosprawnościami w ramach tzw. edukacji włączającej.

W ocenie Rzecznika, obawy rodziców mogą wynikać z braku powszechnie dostępnej i szczegółowej informacji o przewidzianych przez prawo i dostępnych dla uczniów z niepełnosprawnościami formach wsparcia w procesie edukacji, także tych, które umożliwiają wdrożenie idei edukacji włączającej na każdym etapie nauki - podkreślił rzecznik.

Nieprecyzyjne regulacje dot. pomocy psychologiczno-pedagogicznej

Zdaniem rodziców nieprecyzyjne są także regulacje dotyczące nowej formy pomocy psychologiczno-pedagogicznej, jaką jest zindywidualizowana ścieżka kształcenia, której kształt opisuje rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej. W szczególności problemem jest brak precyzyjnych wytycznych co do liczby godzin indywidualnych, które uczeń może realizować w ramach tej formy pomocy na każdym etapie edukacyjnym - wskazał rzecznik.

Zdaniem RPO rodzi to uzasadnioną obawę, że ustalona przez dyrektora liczba godzin będzie niewystarczająca w stosunku do potrzeb ucznia. Dyrektor zakres oferowanych uczniowi godzin będzie musiał uzgadniać z organem prowadzącym, wydaje się więc - wskazuje rzecznik - "że niedoprecyzowanie liczby godzin sprawi, że dzieci i uczniowie w rezultacie nie otrzymają takiego wsparcia, jakiego potrzebują".

RPO przypomniał, że w efekcie ratyfikacji Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych Polska przyjęła na siebie szereg zobowiązań mających na celu zapewnienie osobom z niepełnosprawnościami możliwości pełnego i efektywnego uczestnictwa w życiu społecznym i integracji społecznej. Realizacji tego założenia służyć ma m.in. obowiązek zapewnienia przez państwo włączającego systemu kształcenia, umożliwiającego integrację na wszystkich poziomach edukacji, o czym stanowi art. 24 przywołanej Konwencji - zaznaczył rzecznik.

Państwa mają zadbać o to, aby osoby z niepełnosprawnościami nie były wykluczane

Przypomniał, że państwa mają zadbać o to, aby osoby z niepełnosprawnościami nie były wykluczane z powszechnego systemu edukacji ze względu na niepełnosprawność, a także, żeby dzieci z niepełnosprawnościami nie były wykluczane z bezpłatnej i obowiązkowej nauki w szkole podstawowej lub z nauczania na poziomie średnim.

RPO poprosił MEN m.in. o wyjaśnienie, w jaki sposób ministerstwo przygotowywało dyrektorów szkół oraz pracowników poradni psychologiczno-pedagogicznych na zmianę przepisów dotyczących nauczania indywidualnego. Zwrócił się też o wyjaśnienie, czy i jakie działania podjęto w celu monitorowania sposobu wdrażania nowych regulacji, zwłaszcza w zakresie ustalenia, ilu spośród uczniów, którzy do czasu wejścia rozporządzenia w życie kształcili się w trybie specjalnym na terenie szkoły, obecnie, zgodnie z wolą rodziców, kształci się nadal w tym trybie w domu rodzinnym, a ilu zrezygnowało z nauczania indywidualnego na rzecz kształcenia włączającego w szkole.

(ł)