W weekend w Tatrach, po polskiej i słowackiej stronie granicy, zginęło w sumie pięć osób, a ponad 20 zostało rannych. Większość wypadków wydarzyła się na oblodzonych szlakach lub stromych stokach. "Mamy teraz tak zwane szklane góry" - ostrzega ratownik dyżurny TOPR Jakub Hornowski. By uprawiać turystykę zimową nieodzowny jest odpowiedni sprzęt - przede wszystkim raki i czekan. Ekwipunek jednak niewiele pomoże, jeśli turysta nie będzie wiedział jak go użyć, a od tego może zależeć nawet życie.

To był najbardziej dramatyczny weekend w Tatrach od początku zimy. I to po obu stronach granicy. W sumie zginęło pięć osób, a przeszło 20 zostało rannych. Do najpoważniejszych wypadków doszło w rejonie Świnicy w polskich Tatrach Wysokich i na Chopoku w słowackich Tatrach Niskich. Ratownicy z obu... czytaj więcej

Raki to po prostu stalowe, bądź aluminiowe zęby, które zakłada się pod buty. Na mniej wymagające trasy można założyć małe raczki, które przymocowuje się do butów specjalnymi paskami. Zakłada się je przed lub na obcas. Mają one zazwyczaj cztery, niezbyt długie zęby, które wbijają się w śnieg i lód. Pozwalają one jednak na poruszanie się po niezbyt stromych, oblodzonych szlakach - najczęściej tych prowadzących dnami tatrzańskich dolin.

Raki można dobrać w zależności od potrzeb

Nieco lepsze są "półraki". Mają sześć zębów i przymocowuje się je niemal pod całym butem. Brakuje im jednak zębów przednich, zwanych też atakującymi, które pozwalają na wchodzenie po stromych śniegach i lodzie. Na wycieczki w wyższe partie Tatr, trzeba więc zabrać ze sobą prawdziwe raki. Te mają zazwyczaj 10 lub 12 zębów, w tym także te atakujące. Raki dzielą się na kilka typów. Podstawowe rodzaje to: paskowe, półautomatyczne i automatyczne. Paskowe raki pasują właściwie do każdych butów turystycznych. Jak sama nazwa wskazuje, przypina się je za pomocą pasków. Nowsze typy mają z przodu specjalne "koszyki" z tworzywa sztucznego, które ułatwiają zakładanie. Taki sprzęt jest odpowiedni do turystyki, ale już do wspinaczki w bardzo stromym terenie lub po pionowych lodach bardziej nadają się raki półautomatyczne, a przede wszystkim automatyczne.

Raki półautomatyczne mają z przodu paski lub koszyczek, a z tyłu specjalne zapięcie, które przypomina to używane przy zapięciach narciarskich. Do ich użycia potrzebne są specjalne buty z wcięciem z tyłu, ponad obcasem. Raki automatyczne można zakładać tylko na specjalne buty do wspinaczki zimowej. Buty te mają sztywną podeszwę i odpowiednie wcięcia zarówno z przodu, jak i z tyłu. Mogą to być także buty plastikowe, w tym także te używane do skialpinizmu. Raki automatyczne zapewniają bardzo pewne podparcie, nawet w stromym i twardym lodzie. Mają czasami nie dwa, a cztery zęby atakujące, a do wspinaczki w terenie mieszanym (trochę po lodzie, trochę po skale), zwanym też mixtowym lub po samej skale (drytooling), są też raki z jednym, mocnym zębem atakującym - tzw. monopoitem. Niezależnie od tego, jakie to raki, w takich warunkach, jakie panują w tej chwili w Tatrach, koniecznie trzeba je mieć.

Czekan - bez niego także nie należy wyruszać zimą na górskie szlaki

W Tatry tylko z detektorem lawinowym

Dyrekcja Tatrzańskiego Parku Narodowego przygotowuje specjalną akcję dla turystów, którzy wędrują po górach zimą. Niezależnie od tego, czy chodzą na nogach, rakietach śnieżnych, nartach skitourowych czy zjeżdżają w dziewiczym terenie, powinni mieć ze sobą detektor lawinowy. To małe urządzenie... czytaj więcej

Drugim nieodzownym sprzętem jest czekan. To rodzaj laski ze specjalną głowicą i najczęściej grotem. Głowica z przodu ma dziób, który wbija się do stromego śniegu czy lodu, by uzyskać podparcie. Z tyłu głowicy najczęściej znajduje się łopatka, która może służyć do wyrąbywania stopni. Na drugim końcu styliska czy też trzonu czekana znajduje się grot, który wbija się do śniegu lub lodu, kiedy się na nim podpiera. Służy także przy hamowaniu w czasie upadku na śliskim stoku. Tą stroną wbija się czekan do śniegu. Klasyczny czekan ma też zazwyczaj gumowy uchwyt, który zapobiega jego wyślizgnięciu się z dłoni i pętlę, dzięki której nawet po wyślizgnięciu się, czekan nadal trzyma się ręki. Czekany mają, oczywiście różną długość, by pasowały do turystów o różnym wzroście.

Są też czekany o uproszczonej konstrukcji, używane najczęściej przez zawodników narciarstwa wysokogórskiego, gdzie waga sprzętu ma ogromne znaczenie. Te czekany zazwyczaj są krótsze, nie mają uchwytu i grota. Bardziej specjalistyczne czekany są dodatkowo wygięte, co ułatwia ich wbijanie do śniegu czy lodu. Najbardziej zaawansowane są czekany do wspinaczki lodowej - tak zwane "dziaby". Używa się ich parami - w każdej dłoni jedna "dziaba". Są one krótsze od klasycznych czekanów, mają odpowiednio wygięte trzonki, ustawione pod odpowiednim kątem dzioby - bardzo agresywne i ostre, ze specjalnymi ząbkami, które mają zapobiegać wysunięciu się z lodu. Zamiast łopatki, z drugiego końca głowicy może być młotek do osadzania haków asekuracyjnych. Stosowane są też specjalne pętle samozaciskowe.

Rodzajów i modeli podstawowego sprzętu zimowego jest bez liku. Ich ceny są także bardzo zróżnicowane - od kilkudziesięciu, do kilkuset, a nawet ponad tysiąca złotych. Ale żaden sprzęt nie zadziała sam. Dlatego, nawet jeśli ma się najlepsze i najdroższe raki i czekan, trzeba przed wyruszeniem w góry nauczyć się z nich bezpiecznie korzystać. A tu najlepiej o radę poprosić fachowca: przewodnika lub ratownika górskiego.