To polityczny teatrzyk - grzmi Mariusz Błaszczak z PiS i pyta retorycznie: po co premier przenosi się do Sejmu, chce pilnować marszałka? W końcu jeden z bliskich współpracowników premiera. To jest spektakl polityczny. Zasadnicza sprawa też polega na tym, czy te projekty, o których mówi premier Tusk są przygotowane. A gdzie konsultacje społeczne, gdzie debata?.
Może się bowiem okazać, że część zapowiadanych projektów Platformy to ustawy przygotowane przez PiS, w których zmienią się tylko tytuły. Rzecznik rządu Paweł Graś tłumaczy, że nie ma mowy o kontrolowaniu marszałka Sejmu. Pan premier chce być bliżej posłów po to, żeby swoim autorytetem przekonywać do szybkiego przyjmowania ustaw, bo one są rzeczywiście potrzebne - wyjaśnia.