Dziś weszło w życie rozporządzenie, zgodnie z którym szpitale, które zlikwidują oddział, jeszcze przez dwa lata będą dostawać z NFZ pieniądze w wysokości połowy kontraktu. "To bodziec finansowy, który ma zachęcić szpitale do restrukturyzacji" - tłumaczy dr Jerzy Gryglewicz z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego w Warszawie.

  • Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Chodzi o rozporządzenie dotyczące ustawy reformującej szpitalnictwo, która weszła w życie 17 września 2025 roku. Daje ona szpitalom możliwość konsolidacji oraz przeprofilowania oddziałów. Rozporządzenie zakłada, że jeśli szpital zrezygnuje z danego profilu, to przez kolejne dwa okresy rozliczeniowe otrzyma pieniądze za 50 proc. rozliczanych świadczeń, których udzielił w roku poprzedzającym likwidację.

"Trzeba będzie płacić odprawy personelowi"

Dr Jerzy Gryglewicz z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego w Warszawie zwrócił uwagę, że Ministerstwu Zdrowia nie udały się trzy próby zracjonalizowania szpitalnictwa przez redukcję części łóżek szpitalnych na drodze ustawy. Według eksperta resort przygotował więc w rozporządzeniu "bodziec finansowy", który ma zachęcić dyrektorów szpitali do podejmowania decyzji restrukturyzacyjnych.

Stworzono rozwiązanie, gdy to szpitale same będą podejmować decyzje. Rozwiązanie to może być atrakcyjne dla dyrektorów szpitali, które są w trudnej sytuacji finansowej - zaznaczył. Zwrócił uwagę, że ceną, którą poniosą, będzie "bardzo odpowiedzialna i lokalnie mało akceptowalna decyzja o zaprzestaniu funkcjonowania oddziału".

Trzeba będzie zapłacić odprawy personelowi, poddać się osądowi społeczności lokalnej, która zwykle bardzo krytycznie podchodzi do ograniczenia dostępności do świadczeń na danym terenie. 50 proc. kontraktu to premia za podjęcie pewnych trudnych działań - dodał.

Konieczny dobry monitoring

Gryglewicz podkreślił, że proces likwidacji szpitalnych oddziałów powinien być bardzo dobrze monitorowany, żeby nie zamykano oddziałów, które są kluczowe pod względem bezpieczeństwa zdrowotnego obywateli. Żeby nagle się nie okazało, że w ciągu dwóch miesięcy bardzo duża liczba podmiotów podejmie tę samą decyzję. Decyzje powinny być podejmowane w oparciu o mapę potrzeb zdrowotnych, które pokazują nie tylko realizację świadczeń na danym terenie w szpitalach, ale i także ich dostępność - powiedział ekspert.

Reforma szpitalnictwa zakłada możliwość elastycznego przekształcania oddziałów szpitalnych, łączenie szpitali przez samorządy i plany naprawcze dla zadłużonych placówek. Jedno z rozwiązań nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych przewiduje, że przy ustalaniu wartości ryczałtu systemu zabezpieczenia w latach 2026-2029, dla świadczeniodawcy, który dokonał zmiany zakresu działalności leczniczej uwzględnia się dodatkowo nie więcej niż 50 proc. liczby świadczeń opieki zdrowotnej zrealizowanych w ramach wykreślonego profilu systemu zabezpieczenia.