39-letni ochroniarz, którego broń wypaliła, zeznał, że stało się to przypadkiem podczas ćwiczenia obezwładniania uzbrojonego napastnika.
Po przedstawieniu zarzutu mężczyznę zwolniono do domu. Za nieumyślne spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu grozi do 3 lat więzienia.
Do zdarzenia doszło wczoraj po południu. Z z ustaleń policji wynika, że w pomieszczeniu, gdzie padł strzał, przebywały trzy osoby. Gdy broń wypaliła, koledzy rannego mężczyzny natychmiast wezwali pogotowie. Postrzelony w brzuch 48-latek trafił na OIOM, gdzie lekarze ocenili jego stan jako ciężki, ale nie zagrażający życiu.
(mal)