Kolejni polscy policjanci pojadą na Wyspy Brytyjskie - dowiedział się reporter RMF FM Mariusz Piekarski. Od wtorku wiadomo, że polski funkcjonariusz będzie uczestniczył w patrolach w Harlow, gdzie doszło do serii napaści na Polaków.

Kolejni polscy policjanci pojadą na Wyspy Brytyjskie - dowiedział się reporter RMF FM Mariusz Piekarski. Od wtorku wiadomo, że polski funkcjonariusz będzie uczestniczył w patrolach w Harlow, gdzie doszło do serii napaści na Polaków.
/foto. Policja /

Po tym jak w ostatnim czasie w Wielkiej Brytanii doszło do kilkunastu ataków na polskich imigrantów, zapadła decyzja o wysłaniu na Wyspy kolejnych polskich policjantów.

Komenda Główna Policji chce wzmocnić placówkę oficera łącznikowego. Do dwóch policjantów, którzy na stale przebywają w Londynie, dołączy kilku, a może nawet kilkunastu kolejnych. Oni nie trafią bezpośrednio do Harlow, ale mają stanowić asystę dla policjantów na całych Wyspach Brytyjskich, gdy będzie interwencja związana z obywatelem Polski.

Nie będziemy policjantami, którzy będą dominować podczas podejmowania interwencji. W momencie, kiedy policjant brytyjski będzie nas prosił o pomoc, będziemy taką pomocą służyć. Oczywiście, my nie możemy wchodzić w kompetencje organów ścigania innego państwa - mówi rzecznik policji Mariusz Ciarka.

W tym tygodniu do Harlow poleci jeden policjant. Zostanie tam tydzień, może kilkanaście dni - szczegóły są dopracowywane.

Do brutalnego ataku na Polaków mieszkających w Harlow doszło w sobotę 27 sierpnia.

Prowadzący sprawę główny inspektor Martin Pasmore powiedział, że dzięki zapisowi z kamer monitoringu policja była w stanie częściowo odtworzyć wydarzenia tragicznej nocy. 

Trzech Polaków pojawiło się na placu The Stow po godz. 22 czasu lokalnego. Siedzieli tam, rozmawiali i pili alkohol. Po godzinie zdecydowali się na zakup pizzy, z którą usiedli na zewnątrz pizzerii. W tym czasie wywiązała się kilkunastominutowa rozmowa z grupą nastolatków, która siedziała na ławkach na środku placu.

Pod koniec tej rozmowy coś się w niej zmienia. Można zobaczyć na nagraniu z monitoringu, że dochodzi do kłótni, sprzeczki pomiędzy obiema grupami i oczywiście nie wiemy jeszcze, na czym ona polegała. Podczas tej sytuacji, jak jasno wynika z monitoringu, jeden z członków tej grupy podchodzi do Arkadiusza J. z boku i uderza go w twarz. W wyniku uderzenia Polak przewrócił się i z dużą siłą uderzył o ziemię, co doprowadziło do śmiertelnej rany głowy - powiedział Pasmore.

Jak dodał, "z nagrania wynika, że wokół było sporo świadków - nie tylko jego dwóch kolegów - ale też wielu przechodniów". Policja w szczególności poszukuje mężczyzny w krótkich spodenkach, który przechodził przez plac dziesięć minut przed uderzeniem Polaka i rozmawiał z obiema grupami. To bardzo ważna osoba i liczymy na to, że zgłosi się na policję, abyśmy mogli zrozumieć, o czym była ta rozmowa - podkreślił policjant.

Sześć osób, które zatrzymano po sobotnim ataku, zostało zwolnionych za kaucją i muszą stawić się na posterunku policji 7 października.

(j.)