Wraca bulwersująca sprawa znanego krakowskiego chirurga-łapówkarza, który wciąż mimo ciążącego na nim wyroku, nie trafił za kratki. Jak ustalił dziennikarz RMF FM, żaden biegły nie chce podjąć się oceny stanu zdrowia Jana S., która jest niezbędna, żeby wsadzić przestępcę za kratki. Na łapówkarzu ciąży wyrok 2 lat i 8 miesięcy bezwzględnego więzienia.

Zdj. ilustracyjne /Darek Delmanowicz /PAP

Biegli zasłaniają się nawałem pracy. Jak ustalił reporter RMF FM Paweł Pawłowski, oceny stanu zdrowia przestępcy odmówiło już 7 zakładów medycyny sądowej z całego kraju. Krakowski sąd wciąż czeka na odpowiedź kolejnego ośrodka - tym razem z Pomorza. 

Jan S. nie może odbyć kary, bo twierdzi, że nie pozwala na to stan jego zdrowia. Wcześniej żona lekarza chciała ułaskawienia męża, ale wniosek negatywnie zaopiniował krakowski sąd.

Akta sprawy są teraz w Sądzie Najwyższym, gdzie złożono wniosek o kasację. Według moich informacji sędziowie zajmą się kasacją Jana S. najwcześniej we wrześniu.

(az)