W Sądzie Okręgowym w Warszawie rozpoczęło się posiedzenie w sprawie m.in. prezesa Naczelnej Izby Kontroli Krzysztofa Kwiatkowskiego i bylego szefa klubu Polskiego Stronnictwa Ludowego Jana Burego. Są oni oskarżeni o nadużycie władzy przy obsadzaniu stanowisk w Izbie w 2013 r. Grozi im do trzech lat więzienia.

Krzysztof Kwiatkowski i adwokat Mikołaj Pietrzak w sądzie /Radek Pietruszka /PAP

Trzecim oskarżonym w tej sprawie jest kontroler i b. wicedyrektor rzeszowskiej delegatury Najwyższej Izby Kontroli Paweł A. Oskarżeni nie przyznają się do winy. Materiał dowodowy to m.in. podsłuchane rozmowy telefoniczne.

Na posiedzenie przybyli wszyscy oskarżeni ze swoimi pełnomocnikami. Żaden z pokrzywdzonych nie stawił się na rozprawie.

Od trzech lat czekałem na możliwość, kiedy będę mógł publicznie powiedzieć o prawdzie w tej sprawie. W trakcie procesu ponad wszelką wątpliwość wykażę, dlaczego akt oskarżenia jest nierzetelny i w jak wielu miejscach prokurator mijał się z prawdą. Cieszę się, że na publicznej rozprawie sądowej przekonają się o tym obywatele" - powiedział prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski przed wejściem na salę sądową.

Akt oskarżenia w tej sprawie został skierowany przez katowicką prokuraturę 31 sierpnia ub.r. Kwiatkowskiemu zarzucono cztery przestępstwa nadużycia władzy w związku z postępowaniami konkursowymi na stanowiska dyrektora delegatury NIK w Łodzi, wicedyrektora delegatury w Rzeszowie i wicedyrektora departamentu środowiska Izby, a także podżeganie - w czasie gdy Kwiatkowski nie był jeszcze prezesem Izby - do nadużycia władzy przez ówczesnego wiceprezesa NIK Mariana Cichosza w związku z konkursem na szefa rzeszowskiej delegatury.

"Z ustaleń śledztwa wynika, że działania oskarżonego w zakresie wspomnianych postępowań konkursowych na stanowiska dyrektorskie w NIK, polegały w szczególności na przekazywaniu przed posiedzeniem komisji konkursowej pytań i zagadnień, o jakie zapyta kandydata przewodniczący tej komisji i przekazywaniu m.in. za pośrednictwem Jana B. informacji Pawłowi A., dotyczących konkursu na stanowisko dyrektora delegatury NIK w Rzeszowie" - podawała wtedy Prokuratura Krajowa.

Kwiatkowski usłyszał zarzuty przestępstwa urzędniczego


Śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte w listopadzie 2013 r. przez śląski wydział zamiejscowy departamentu Prokuratury Krajowej ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji.

W listopadzie 2016 r. prokuratura przedstawiła szefowi NIK cztery zarzuty przestępstwa urzędniczego. Art. 231 Kodeksu karnego dotyczy przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego i działania na szkodę interesu publicznego lub prywatnego. Przedstawienie mu zarzutów było możliwe po tym, jak w październiku 2016 r. Sejm na wniosek prokuratury uchylił mu immunitet. Wnosił o to sam Kwiatkowski.

O co oskarżono Jana Burego?


Były poseł PSL Jan Bury został oskarżony o podżeganie do nadużycia władzy przy okazji konkursów na stanowiska dyrektora delegatury NIK w Rzeszowie i jego zastępcy. Ponadto b. parlamentarzysta odpowie za podżeganie do przekroczenia uprawnień przez Cichosza poprzez "wywieranie wpływu na pozytywne rozstrzygnięcie zastrzeżeń wniesionych do wystąpienia pokontrolnego NIK". Bury usłyszał zarzuty po wyborach w 2015 r., w których nie uzyskał mandatu, w wyniku czego przestał chronić go immunitet.

Były wicedyrektor rzeszowskiej delegatury NIK Paweł A., według prokuratury, przekazywał posłowi poufne informacje.

Szef NIK powtarzał wiele razy, że nie popełnił żadnego przestępstwa. Ustawa o NIK nie zawiera formalnego zakazu sprawowania funkcji prezesa przez osobę z zarzutami czy oskarżeniem. 

(mn)