Odnaleziono dwa rejestratory parametrów lotu wojskowego śmigłowca Mi-24, który rozbił się w piątek koło Inowrocławia. Urządzenia odkryto podczas przeszukiwania wraku helikoptera - poinformował rzecznik Ministerstwa Obrony Narodowej, Robert Rochowicz.

Wojskowa Prokuratura Garnizonowa w Bydgoszczy wszczęła śledztwo w sprawie piątkowej katastrofy śmigłowca Mi-24 na poligonie koło Torunia. Jak dowiedział się dziennikarz RMF FM, maszyna była uzbrojona w ostrą amunicję. W katastrofie zginął drugi pilot, ranni są dwaj pozostali członkowie załogi.... czytaj więcej

Maszyna była wyposażona w dwa rejestratory. Oba przetrwały wypadek i zostały już przekazane do analizy komisji badającej przyczyny katastrofy - dodał Rochowicz.

Analogowe urządzenia zapisują podczas lotu śmigłowca jego parametry techniczne, a także rozmowy pilotów, prowadzone drogą radiową zarówno z wieżą kontrolną, jak i między członkami załogi.

Do wypadku śmigłowca z pułku w Pruszczu Gdańskim doszło pod Inowrocławiem w piątek późnym wieczorem w czasie ćwiczeń, przygotowujących do misji w Afganistanie. W katastrofie zginął drugi pilot maszyny por. Robert Wagner. Ranni zostali dowódca śmigłowca i technik pokładowy.

Przyczyny wypadku analizuje Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego.