Ponad 5,7 tys. zł ze zbiórki na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy miała przywłaszczyć sobie dyrektor Zespołu Szkół Ekonomiczno-Ogrodniczych w Tarnowie, Alicja C.-F. Sąd Rejonowy skazał ją we wtorek na 12 tys. zł grzywny.

Zdj. ilustracyjne /Jakub Kaczmarczyk /PAP

Jeszcze w dniu finału otrzymaliśmy anonimowy telefon w sprawie możliwych nieprawidłowości przy liczeniu pieniędzy z puszek w jednej ze szkół. To pierwsze zgłoszenie zostało potem poparte przez większość wolontariuszy, więc zgłosiliśmy sprawę na policję, żeby to wyjaśnić - mówił po wszczęciu śledztwa szef tarnowskiego sztabu WOŚP przy Pałacu Młodzieży, Dawid Nowak.

Lokalne media informowały, że przeliczanie zawartości puszek miało się odbyć niezgodnie z regulaminem - jednoosobowo przez dyrektorkę, a ostateczna kwota najprawdopodobniej została zaniżona. Wolontariusze twierdzili też, że widzieli banknoty w obcej walucie, które potem nie znalazły się w wykazie.

W skierowanym do sądu akcie oskarżenia prokuratura zarzuciła dyrektor Zespołu Szkół Ekonomiczno-Ogrodniczych sprzeniewierzenie, czyli przywłaszczenie powierzonego mienia w wysokości ponad 5,7 tys. zł, pochodzących ze zbiórki na WOŚP. Kolejny zarzut dotyczył nakłaniania jednej z uczennic - wolontariuszki WOŚP - do podrobienia podpisu na rozliczeniu zbiórki. Trzeci mówił o podrobieniu podpisów kilkorga uczniów, również wolontariuszy WOŚP, na rozliczeniach.

W czasie śledztwa kobieta nie przyznała się do winy. Złożyła wyjaśnienia, ale nie przekonały one  prokuratury, więc skierowała do sądu akt oskarżenia.

Media podawały także, że już w toku śledztwa dyrektorka wpłaciła na konto Orkiestry 5733 zł, tłumacząc, iż zawieruszyła jej się koperta z banknotami, a wcześniej wpłacono tylko bilon.

Dyrektorka szkoły w kwietniu została zawieszona w pełnieniu obowiązków - po zawiadomieniu prezydenta Tarnowa przez prokuratora rejonowego o postawieniu zarzutów.

Wyrok zapadł w trybie nakazowym, czyli bez procesu. Nie jest jeszcze prawomocny i oskarżona może złożyć sprzeciw. Wówczas sprawa zostanie skierowana na wokandę i rozpoznana podczas procesu.

Jak powiedział rzecznik Sądu Okręgowego w Tarnowie, sędzia Tomasz Kozioł - sąd może wydać taki wyrok, jeżeli uzna, że okoliczności popełnienia czynu nie budzą wątpliwości, w sprawie prowadzone było dochodzenie, a wymierzona może być kara grzywny lub ograniczenia wolności.

(ak)