Tragedia w województwie śląskim. W okolicach Skrzycznego w Beskidach z wysokości 200 metrów spadł paralotniarz. Niestety, nie udało się go uratować.

Zdj. ilustracyjne /arch. RMF FM /

Do wypadku doszło w sobotę około godz 13:20 w Szczyrku. Z ustaleń wynika, że przy starcie mężczyzna dla żartu, najprawdopodobniej chcąc się popisać przed znajomymi, uczepił się startującego instruktora i próbował mu uniemożliwić lot. W tym momencie bardzo mocny podmuch wiatru uniósł obu mężczyzn. Ten mężczyzna, który uczepił się, nie był w stanie utrzymać się drugiego paralotniarza wyposażonego w cały sprzęt i runął z wysokości ok. 200 metrów na drzewa Jaworzyny w rejonie Skrzycznego – mówi Elwira Jurasz z komendy policji w Bielsku-Białej.

Pomimo prowadzonej reanimacji mężczyzny nie udało się uratować.

Paralotniarz miał 52 lata.

(mpw)