"Złożymy, złożymy. Na razie jest kampania i ona musi dotrzeć do finału" - tak Andrzej Halicki mówił w Porannej rozmowie w RMF FM o zapowiedzianym przez Platformę Obywatelską wniosku o wotum nieufności wobec premiera Mateusza Morawieckiego. "Po kampanii zajmiemy się premierem Morawieckim, bo zajmują się nim Polacy, bo widać, jakim jest hipokrytą, bo ‘taśmy prawdy’ (…) odsłaniają jego hipokryzję i cynizm" - zaznaczył. Odnosząc się do ujawnionego przez media nagrania rozmowy Morawieckiego sprzed kilku lat i jego głośnych słów nt. wypadku Roberta Kubicy, Halicki stwierdził: "Dzisiaj kontraktem z Kubicą próbuje zatuszować tą swoją arogancję. Robert Kubica może być zadowolony, ale czy za 40 milionów można kupić spokój i sumienie, że tamto nie istnieje? Nie. Nie przekreśli pieniędzmi Orlenu tego, co powiedział". Dopytywany natomiast przez Roberta Mazurka, czy wniosek o wotum nieufności będzie dotyczył właśnie upublicznionych nagrań, szef mazowieckiej Platformy odparł: "Całokształtu. 3 lata".

Andrzej Halicki o słowach o "PiS-owskiej szarańczy": Mówimy o zjawisku, obsadzaniu spółek byle jakimi ludźmi

"Mówimy o zjawisku. Mam panu powiedzieć teraz, co oznacza to obsadzanie spółek byle jakimi ludźmi, radnymi?" - tak Andrzej Halicki wyjaśniał w rozmowie z Robertem Mazurkiem głośne słowa Grzegorza Schetyny o "PiS-owskiej szarańczy". "Radni, którzy mieli kilkadziesiąt tysięcy, nagle stają się milionerami (...). Jeszcze dwa lata temu mieli przychody roczne: kilkadziesiąt tysięcy, teraz - tego rodzaju sytuacja. Nie do zaakceptowania - proszę posłuchać ludzi" - mówił dalej.

"Z dobrego fachowca rzeczywiście warto uczynić osobę odpowiedzialną także za przestrzeń publiczną (...) - a nie odwrotnie: że z partyjnego gościa, który handluje pieluchami w aptece - żeby przywołać słynny przykład z Łomianek, robi się Misiewiczów, którzy robią karierę w takich obszarach jak bezpieczeństwo państwa czy spółki Skarbu Państwa, czy spółki komunalne. Jeżeli taki proces ma miejsce, to trzeba temu powiedzieć kategorycznie: ‘stop’. Ludzie to widzą, ludzie tego nie akceptują" - podkreślał.

"Proszę pojechać do Siedlec, wczoraj byłem: miasto zalepione panem Tchórzewskim, synem (chodzi o Karola Tchórzewskiego, syna ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego i kandydata PiS na prezydenta Siedlec - przyp. RMF FM), znanym w mieście do tej pory tylko z tego, że był aktywnym pokerzystą. I co? Pierwszy miesiąc pracy w spółce: nagroda, kilkadziesiąt tysięcy złotych. (...) Dosyć obsadzania spółek przez tego rodzaju niekompetentne osoby" - podsumował Andrzej Halicki.

Posłuchaj rozmowy Roberta Mazurka z Andrzejem Halickim:

Andrzej Halicki: Mam nadzieję, że prezydentem Legionowa zostanie Roman Smogorzewski

"Mam nadzieję, że prezydentem Legionowa zostanie Roman Smogorzewski, bo jest dobrym samorządowcem" - przekonywał szef mazowieckiej Platformy Obywatelskiej w internetowej części Porannej rozmowy w RMF FM. Natychmiast jednak zastrzegł: "Nie znaczy to, że akceptuję to, w jaki sposób przedstawiał kandydatki na konwencji wyborczej".

Robert Mazurek pytał swego gościa również o sytuację prawną kandydatki PO na prezydenta Łodzi Hanny Zdanowskiej, skazanej prawomocnie przez sąd na karę grzywny.

"Kodeks wyborczy określa, kto może startować, a kto nie (...) Jeżeli ktoś może kandydować - może objąć urząd" - skwitował Andrzej Halicki.

Robert Mazurek, RMF FM: Dzień dobry, Andrzej Halicki - szef mazowieckiej Platformy Obywatelskiej, poseł dużej partii, kłaniam się nisko.

Andrzej Halicki: Dzień dobry.

"PiS, PiS, PiS, PiS, PiS"... Słyszał pan ten ładny teledysk PiS-u?

Że nie proponujemy nic pozytywnego - pan chce powiedzieć.

Ale pan nie jest zbyt sławny, bo pana nie było w tym teledysku, nie śpiewał pan.

(Śmiech) Nie kandyduję, nie startuję, natomiast uczestniczę w rozmowach i tutaj rzeczywiście, jeśli chodzi o Mazowsze, to bo za Mazowsze odpowiadam w Platformie, jestem na bardzo wielu spotkaniach, bardzo daleko od kamer, bardzo daleko od mediów, i muszę panu powiedzieć: Bardzo konkretna rozmowa o samorządzie...

Ale pytałem, czy nie żal panu, że pana nie wzięli do teledysku. Tylko to...

Nie, nie...

Nie? 

To nie jest marzenie. Natomiast marzeniem jest, żeby polska demokracja się rozwijała, a nie zwijała i to jest pierwsze zadanie, które dotyczy nas, polityków. 

O Mazowszu jeszcze porozmawiamy, ale na razie zapytam o wotum nieufności. Bo zgłosiliście, jeszcze nie złożyliście, ale zgłosiliście ten wniosek...

Złożymy, złożymy... Na razie jest kampania i ona musi dotrzeć do finału, tak że po kampanii...

Tuż po kampanii wyborczej składacie wniosek o wotum nieufności.

Zajmiemy się premierem Morawieckim, bo zajmują się nim Polacy. Bo widać, jakim jest hipokrytą, bo "taśmy prawdy" - używajmy tego terminu konsekwentnie - odsłaniają jego hipokryzję i cynizm. I 40 mln z Orlenu...

Mam wrażenie, że to jest tak obosieczna broń, że jak Wy będziecie grzali te taśmy, to Wam przypomną jeszcze parę innych....

Nie, nie, wręcz odwrotnie. Nic nie udowodni pan takiego, co na taśmach "afery Morawieckiego" pan znalazł.

"Afera Morawieckiego" - dobrze. 

Próbowanie, przekupywanie, jakieś tworzenie...

Ale on był wtedy szefem prywatnego banku.

To znaczy, że dzisiaj nie istnieje ta przeszłość? Nie istnieje ta jego prawdziwa twarz, kiedy mówił o Polakach, że są głupi? Że wszystko kupią? Że wszystko można dzisiaj kupić? Także dzisiaj kontraktem z Kubicą próbuje zatuszować swoją arogancję. 

Robert Kubica jest zadowolony...

Robert Kubica może być zadowolony, ale czy za 40 mln złotych można kupić spokój i sumienie? Że tamto nie istnieje? Nie, nie przekreśli pieniędzmi Orlenu tego, co powiedział o również polskim sportowcu.

Czyli wotum nieufności dotyczy tylko taśm, tak? 

Całokształtu. 3 lata...

8, nie 3. 8 długich lat.

8 lat rządziliśmy i nam wypominano, że to za długi okres. A dzisiaj prawie połowa tego okresu to są rządy PiS-u. Trzeba je podsumować, bo to, co się dzieje...

Połowa jeszcze nie, na razie mniej więcej 1/3. No ale dobrze.

Zbliża się koniec pierwszej kadencji i mam nadzieję, że ostatniej...

A nie ma pan takiego poczucia, że lepiej byłoby np. złożyć jakiś jeden, dwa projekty ustaw? 

To bardzo dobry moment do podsumowania... Jeżeli chodzi o projekty ustaw, bardzo wiele z nich leży, także te, które obiecywał np. Patryk Jaki, kandydat PiS-u w Warszawie. Co mówił o reprywatyzacji - powiedział, że tym się zajmie.

O, a jednak proszę Państwa. Pytam o projekty ustaw Platformy i co słyszę? Patryk Jaki, reprywatyzacja...

No to proszę posłuchać do końca. ustawa, której on nie mógł złożyć, a którą obiecywał 2 lata temu, a jako komisja weryfikacyjna obiecywał rok temu i teraz także w kampanii przypomina, że się tym zajmie, leży u marszałka Kuchcińskiego, ale nasza, a nie jego. Bo nawet tego nie może dotrzymać, takiej obietnicy.

Przez 8 lat nie przeprowadziliście żadnej ustawy reprywatyzacyjnej i to jest fakt.

Przeprowadzone zostało przez Sejm kilka, a łącznie projektów było 23, jeżeli chcemy o tym powiedzieć.

No w ogóle przeprowadziliście przez Sejm kilkaset projektów ustaw, tylko żadnej reprywatyzacyjnej...

I przypominam panu, dwa projekty, również ja byłem współautorem jednego z nich, żałuję, że była tylko mała ustawa reprywatyzacyjna, duża jest jedynym sposobem na przynajmniej stworzenie fundamentu prawnego dla rozstrzygnięć, które dotyczą nieruchomości w Warszawie, bo dekret w Warszawie był tylko w Warszawie.

Panie pośle, słyszę od wczoraj, że można mówić o przeciwnikach politycznych "szarańcza", bo to tylko taka przenośnia.

Po pierwsze, mówimy o zjawisku. Mam teraz panu powiedzieć, co to oznacza: to obsadzanie spółek byle jakimi ludźmi, radnymi...

To znakomity pomysł. Porozmawiajmy np. o Mazowieckiej Jednostce Wdrażanie Projektów Unijnych. 

A, pana artykuł pamiętam sprzed lat.

Ale wie pan dlaczego? Dlatego że w całej Mazowieckiej Jednostce Wdrażania Projektów Unijnych...

Skóra Krzysztof - 2 mln w ciągu 2 lat. Radni, którzy mieli kilkadziesiąt tysięcy, nagle stają się milionerami. Tomasz Hinc, Paweł Śliwa, Marek Włóka, Andrzej Pruszkowski...

Ma pan książkę telefoniczną panie pośle? 

To jest początek listy tych milionerów... Jeszcze dwa lata temu mieli przychody roczne: kilkadziesiąt tysięcy. Teraz - tego rodzaju sytuacja, nie do zaakceptowania, proszę posłuchać ludzi. 

Proszę pana, 150 tysięcy złotych miesięcznie zarabia Aleksander Grad - Wasz były minister. Po tym, jak go zwolniliście z pracy, daliście mu... 

Mazowiecka Jednostka.... 

Wdrażania artykułów unijnych... 

Chce pan przypomnieć swoje artykuły sprzed paru lat? 

Mariuszka Frankowskiego... 

Najlepsze Mazowsze, najlepszym regionem, jeżeli chodzi o wdrażanie środków unijnych... I kompletne... 

Ale wie pan co, naprawdę nie ma pan takiego poczucia, że poszliście już w taki absolutny hardcore? "Gazeta Wyborcza", którą naprawdę bardzo trudno posądzić o opozycyjność, Wam wypomina, że w tej jednostce samorządowej pracują wyłącznie Wasi pracownicy i wyłącznie ich krewni, znajomi. 

Czy pamięta pan sprostowania "Gazety Wyborczej"? Bo nawet jakieś osoby nieżywe i nieskoligacone ze sobą... 

Panie pośle, nie pamiętam tych sprostowań. 

Na 500 pracowników znaleziono... 

500 pracowników. 

Tak jest. Znaleziono... Specjalistyczna jednostka, która jest rzeczywiście bardzo dużym... 

Dzwoniliśmy wczoraj do mazowieckiej jednostki projektów unijnych... 

No, słucham. 

...i wie pan, że już... 

...a pana Mariusza Frankowskiego, którego też pan nazywał funkcjonariuszem Platformy... 

Oczywiście, bo to jest golden boy Platformy. 

Golden boy... Wie pan, kiedy pierwszy raz startował, a pan mu wytykał, że jest funkcjonariuszem Platformy na radnego. Wie pan kiedy? 

Nie wiem. 

Bo sam go namawiałem, wtedy jeszcze rozmawiałem z panem. W 2010 czy 2011 roku. Zgodził się pierwszy raz w 2014. Czy to jest funkcjonariusz? 

Ale dobrze, panie pośle, czyli mogę... Jeśli można mówić szarańcza, to czy na przykład o Was...

Ja tylko mówię o tym i teraz chcę dokończyć zdanie przynajmniej raz. Że jeżeli mówimy o awansach, które także dotyczą osób, które także dotyczą osób, które stają się publicznymi, to z dobrego fachowca rzeczywiście warto osobę uczynić także osobę odpowiedzialną za przestrzeń publiczna, na przykład w Warszawie. Bo tak się stało z Mariuszem Frankowskim. A nie odwrotnie, że z partyjnego gościa, który handluje pieluchami w aptece, na przykład, żeby słynny przykład Łomianek przywołać - robi się misiewiczów, którzy robią karierę w takich obszarach jak bezpieczeństwo państwa czy też spółki Skarbu Państwa. Czy spółki komunalne... 

Proszę państwa, trwa expose Andrzeja Halickiego, nie przerywamy! 

Jeżeli taki proces mam miejsce, to temu trzeba powiedzieć kategorycznie "stop" i ludzie to widzą. Ludzie tego nie akceptują, proszę pojechać do Siedlec. Wczoraj byłem. Zalepione miasto panem Tchórzewskim, młodszym synem. Znanym do tej pory tylko z tego, że był aktywnym pokerzystą w mieście. I co? Pierwsza praca w spółce... 

Panie pośle, czy ja mógłbym zadać jakieś pytanie? 

Pierwszy miesiąc pracy w spółce - nagroda. Wielotysięczna nagroda. Kilkadziesiąt tysięcy złotych. To jest sposób na to, żeby... 

Dzień dobry, panie pośle, witamy w radiu RMF FM

... robić karierę? Nie. Stop temu zjawisku. Dosyć obsadzania spółek przez tego rodzaju niekompetentne osoby.

Panie pośle, jeśli nie będę mógł zadać pytania, to włączę muzykę, bo to nie ma sensu... Pan się nie gniewa.

Jest sens, bo ludzie to widzą i to denerwuje Polaków. Dlatego też będzie podsumowanie 3 lat, tylko na poziomie rządu.

Ludzie uwielbiają pana słuchać. Ale poproszono mnie bym też zadał panu pytania, jeśli panu to oczywiście nie przeszkadza.

Proszę bardzo.

Ja tylko chciałem doprecyzować, że jeśli można mówić "szarańcza" o przeciwnikach politycznych, to czy można mówić...

...a można mówić "zdradzieckie mordy, kanalie, mordercy, bydło"?

A "wszy" albo "pijawki" będzie można?

Nie można, ale mówimy o zjawisku, które dotyczy już nie pojedynczych osób, tylko tak jak panu z zacząłem czytać listę tych milionerów, mam czytać dalej?

Nie, pan ma długą listę, książkę telefoniczną.

Nie, to nie jest książka telefoniczna. To są przykłady z życia wzięte. Osoby, które dzięki legitymacji partyjnej bez kwalifikacji stają się milionerami.

Proszę państwa, nie jestem w stanie poprowadzić chyba dzisiaj tej rozmowy. Proszę Państwa, przepraszam.

Proszę bardzo.

Poddaje się pańskiemu dyktatowi. Pan nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie. Chciałem tylko zapytać: Czy to jest język, który nie tylko akceptujecie, ale będziecie promować? Czy w takim razie w ramach retorsji, będzie można mówić o tych, którzy obsadzili, czyli o Waszych ludziach, inne samorządy per "pijawki", "wszy", czy nie daj Boże jakieś inne insekty czy pasożyty...

Jestem ostatnią osobą, która używa sformułowań, które są nieakceptowalne. Hejtowi należy postawić...

Ale czy "szarańcza" jest akceptowalna?

Mówimy o zjawisku, które dotyczy w pewnej skali, zna się pan na futbolu, jest takie zjawisko jak gra na szarańcze. Nawet trener Motyka coś takiego sugerował, jeśli mówił o stałych fragmentach gry. Więc wie pan, na czym polega zjawisko. Temu zjawisku trzeba powiedzieć kategorycznie: stop. A obrażać siebie nie wolno!


(e, m)