Posłanka Lidia Burzyńska, szefowa struktur Prawa i Sprawiedliwości w okręgu częstochowskim, została zapytana przez spytana przez PAP, czy to ona złożyła skargę na posła Giżyńskiego.
Prawo i Sprawiedliwość jest partią monolityczną – odpowiedziała posłanka Burzyńska.
6 lipca Burzyńska wraz z drugim posłem PiS, Andrzejem Gawronem, poinformowali na konferencji prasowej, że zarząd Okręgu nr 28 PiS w Częstochowie podjął decyzję o poparciu referendum ws. odwołania prezydenta Częstochowy Krzysztofa Matyjaszczyka i rady miasta. Zaznaczyła, że oznacza to zaangażowanie się w zbieranie podpisów.
Inicjatorzy referendum do 17 sierpnia muszą zebrać 15900 podpisów. W ostatnim komunikacie, z 5 lipca, informowali, że mają ich 7200.
Poseł wydał ironiczne oświadczenie
Na deklarację zareagował poseł Szymon Giżyński, były wiceminister rolnictwa, potem kultury. Co istotne, polityk stracił kierownictwo w częstochowskim okręgu PiS w 2024 r. na rzecz Burzyńskiej. W 20-osobowym zarządzie są obecnie głównie działacze PiS z terenu i do tego nawiązał w swoim oświadczeniu Giżyński.
Podziękował „mieszkance Skrzydlowa, Pani Prezes okręgowych struktur PiS w Częstochowie, Poseł Lidii Burzyńskiej i mieszkańcowi Kochanowic, Panu Posłowi Andrzejowi Gawronowi za wspaniałomyślną postawę wobec konieczności podjęcia kolejnej referendalnej próby w Częstochowie usunięcia, już nie tylko Prezydenta Miasta, ale także całej Rady Miasta”.
Dodał jednocześnie, że „dla tak chwalebnych celów warto i trzeba poświęcić partykularne interesy Prawa i Sprawiedliwości i złożyć, na ołtarzu lokalnej historii głowy kilku radnych PiS oraz zapewnić dalsze włodarzowanie w Częstochowie – na kolejne sześć lat – Platformie Obywatelskiej, wraz z przyległościami”.
Burzyńska poparła ubiegłoroczną próbę referendum zgłoszoną przez prawicowego, niezwiązanego z żadną partią aktywistę, ale nie poparła referendum ws. odwołania rady miasta. PiS jest w niej największym klubem (miastem rządzi koalicja KO i Lewicy). Teraz Burzyńska poparła obie inicjatywy.
Kwiecisty język posła Giżyńskiego
W oświadczeniu Giżyński podziękował też „gorąco” posłowi Polski 2050 Piotrowi Strachowi z Częstochowy, wybranemu z okręgu gliwickiego. Według posła PiS to on „lideruje referendalnemu projektowi”; w grupie inicjatywnej jest kilka osób, które w ostatnich wyborach samorządowych kandydowały z Trzeciej Drogi.
Giżyński podziękował Strachowi „za chwalebną skromność, w postaci oplakatowania niemal połowy Częstochowy – tylko połową swego wizerunku”. Na koniec poseł PiS poprosił o udzielenie organizatorom referendum „wszelkiej, koniecznej pomocy oraz o pójście na referendum i głosowanie zgodnie z sumieniem”.
Poseł ma teraz kłopoty w partii
Poseł Szymon Giżyński musi się jednak zmierzyć z konsekwencjami. Prezes PiS, Jarosław Kaczyński, zdecydował o zawieszeniu go w prawach członka partii do czasu zakończenia postępowania przez rzecznika dyscyplinarnego.
Decyzję o zawieszeniu przyjąłem zrozumieniem. Jest to decyzja prezesa Jarosława Kaczyńskiego, a ja nigdy ich nie komentuję – stwierdził Szymon Giżyński w rozmowie z Polską Agencją Prasową.
Dlaczego PiS zdecydował się wesprzeć referendum?
Powodem wspierania referendum przez PiS, jak mówiła Lidia Burzyńska, jest „doprowadzenie do upadku częstochowski samorząd oraz niepowetowane straty wizerunkowe”. Prezydent Krzysztof Matyjaszczyk z Lewicy (zgadza się na podawanie imienia i nazwiska) został zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne w lutym br., a prokurator przedstawił mu dwa zarzuty korupcyjne.
Jeden to przyjęcie korzyści majątkowej w wysokości co najmniej 40 tys. zł w zamian za wprowadzenie zmian w budżecie, pozwalających na realizację zamówienia publicznego z korzyścią dla przedsiębiorcy realizującego to zamówienie. Drugi zarzut to przyjęcie od wielu osób korzyści majątkowych nie mniejszych niż w sumie 129 tys. zł.
Sąd nie zgodził się na aresztowanie prezydenta; w ramach decyzji prokuratorskich ma zakaz wchodzenia do urzędu i pełnienia funkcji. Zastępuje go w obowiązkach pierwszy zastępca, Zdzisław Wolski.
Prezydent miasta utrzymuje, że jest niewinny
Krzysztof Matyjaszczyk konsekwentnie twierdzi, że jest niewinny. Odrzucił wezwanie PiS o dymisję, a na początku czerwca opublikował na Facebooku treść uzasadnienia Sądu Okręgowego w Katowicach ws. odmowy jego tymczasowego aresztowania. Z dokumentu wynika, że zarzuty przyjmowania łapówek mogą być oparte na pomówieniu.
W śledztwie w sprawie korupcji w Częstochowie zarzuty usłyszało ponad 20 osób, w tym kilku samorządowców – jako pierwszy Bartłomiej S. (PO), były wiceprezydent miasta, a w chwili zatrzymania i aresztowania w październiku 2024 r. wicemarszałek woj. śląskiego.
Ostatnią jest zatrzymana 15 czerwca br. partnerka wiceprezydenta Łukasza Kota, Katarzyna D., pracownica Częstochowskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego. Według śledczych miała wręczać łapówki, w sumie 50 tys. zł. Prokuratura zastosowała wobec niej wolnościowe środki zapobiegawcze: poręczenie majątkowe, dozór policyjny.