RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Kijów po nocnym piekle. „Nie wszyscy się obudzili”

Autor: Publikacja: Czwartek, 2 lipca (17:14)

Ponad 70 rakiet i blisko 500 dronów wystrzelonych w jedną noc. Kijów po jednym z najcięższych ataków od miesięcy próbuje wrócić do codziennego funkcjonowania. „Nie wszyscy mieszkańcy Kijowa, którzy wieczorem poszli spać, rano się obudzili” - tak relacjonował wydarzenia poprzedniej nocy w rozmowie z Bogdanem Zalewskim w Radiu RMF24 ukraiński dziennikarz Radia NV Ołeh Biłecki.

Kijów po nocnym piekle. „Nie wszyscy się obudzili”
Rosjanie ostrzelali Kijów (fot. Vladyslav Musiienko) /PAP
  • W nocy z środy na czwartek Rosja przeprowadziła zmasowany atak na Ukrainę, wystrzeliwując 74 rakiety i blisko 500 dronów.
  • Zginęło co najmniej 20 osób, 86 jest rannych w Kijowie.
  • Mieszkańcy Kijowa spędzają wiele godzin w schronach, próbując przystosować się do wojennej rzeczywistości.
  • Po więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata zapraszamy na stronę główną RMF24.
  • Najważniejsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24

Rosyjskie wojska w nocy z środy na czwartek przeprowadziły zmasowany atak na Ukrainę, koncentrując uderzenie m.in. na Kijów. 

"Nie wszyscy, którzy wczoraj zasnęli, dzisiaj się obudzili". Zmasowany ostrzał Kijowa
Czas: 11:08

Ukraińskie siły powietrzne poinformowały, że Rosjanie użyli 74 rakiet oraz 496 dronów różnych typów, nadlatujących z wielu kierunków. Według najnowszych danych przekazanych przez władze administracji wojskowej Kijowa w atakach zginęło co najmniej 20 osób, a 86 zostało rannych.

 

„Miasto próbuje funkcjonować, ale to nie jest normalność”

Ukraiński dziennikarz Ołeh Biłecki relacjonował, że mimo dramatycznej nocy Kijów od rana próbuje wrócić do życia. Podkreślił, że „trudno mówić o jakiejkolwiek normalności”.  Miasto dochodzi może do normalności, chociaż nie wiem, czy można to tak określić. Ta noc była bardzo niespokojna i trudna, ale rano ludzie muszą jechać do pracy - mówił.

Jak dodał, nocny alarm trwał ponad 11 godzin. Nawet po jego odwołaniu w mieście ogłaszano kolejne ostrzeżenia, co sparaliżowało część komunikacji publicznej. Metro działało tylko częściowo, a na ulicach pozostawały odłamki po zestrzelonych rakietach i dronach.

Najważniejsze jest to, że ludzie żyją i są zdrowi, ale nie wszyscy mieszkańcy Kijowa, którzy jeszcze wieczorem poszli spać, rano się obudzili - podkreślił.

 

Schrony i noc pod ziemią

Dziennikarz opisywał, że w trakcie alarmów mieszkańcy Kijowa spędzają godziny w schronach - często całymi rodzinami. To najczęściej rodziny z dziećmi, ludzie z karimatami, z namiotami. Tam jest rozmowa, wymiana emocji. To trwa całą noc - relacjonował.

Zaznaczył, że nie oznacza to akceptacji wojny, lecz próbę przystosowania się do warunków, w których przyszło żyć. 

To nie jest akceptacja tej rzeczywistości, tylko zrozumienie, że w takich czasach żyjemy - mówił.

Nastroje: między zmęczeniem a determinacją

Biłecki zwrócił uwagę, że nastroje wśród Ukraińców są zróżnicowane i zależą od osobistych doświadczeń - miejsca zamieszkania czy sytuacji rodzinnej. Mimo zmęczenia wojną wielu mieszkańców pozytywnie ocenia informacje o skutecznych ukraińskich atakach na cele w Rosji. To daje poczucie, że to cierpienie nie jest bez sensu - podkreślił.

Jednocześnie część społeczeństwa reaguje emocjami zemsty, inni patrzą na działania militarne bardziej pragmatycznie - jako element strategii osłabiania rosyjskich zdolności bojowych.

„Rosja nie panuje nad sytuacją”

Gość Radia RMF24 zwrócił też uwagę na psychologiczny wymiar wojny po stronie rosyjskiej. Jak mówił, w sieci pojawiają się pytania mieszkańców Moskwy o brak alarmów podczas ukraińskich ataków.

Ludzie zaczynają się zastanawiać, dlaczego coś wybucha, a oni nie mają żadnego ostrzeżenia - mówił.

Jego zdaniem może to prowadzić do coraz większych wątpliwości wobec oficjalnej narracji Kremla. Jeżeli przez lata słyszy się w kółko to samo, to w pewnym momencie przestaje to działać - ocenił.

Źródło: Radio RMF24

Najważniejsze Fakty

Dalsza część artykułu pod materiałem video: