O godz. 10.00 Państwowa Komisja Wyborcza podała cząstkowe wyniki wyborów do Sejmu, na podstawie danych z 28,56 proc. komisji wyborczych - z 8995 obwodów na 31497. Jak wskazano, PiS wedle tych danych zebrał jak na razie 1 876 476 głosów, co stanowi 40,05 proc. głosów. Drugi komitet - Koalicja Obywatelska - zdobył 1 236 027, co stanowi 26,38 proc. Na trzecim miejscuznalazła się Trzecia Droga, na którą wedle obecnych danych zagłosowało 661 499 osób, co dało wynik 14,12 proc. Kolejne miejsce zajęła Lewica - 376 191 głosów, co dało 8,03 proc. Dalej uplasowała się Konfederacja, na którą zagłosowało w policzonych komisjach 345 472 osób, co dało 7,37 proc.
Kolejny komitet wyborczy - Bezpartyjni Samorządowcy - 87 514 głosów, co w przeliczeniu daje 1,87 proc. Następnie komitet wyborczy "Polska jest jedna" - 78 988 głosów, 1,69 proc. Kolejny komitet wyborczy wyborców mniejszości niemieckiej - 15 597 głosów, co stanowi 0,33 proc. - dodał szef PKW Sylwester Marciniak.
To też nie są jeszcze do końca reprezentatywne wyniki, bo siłą rzeczy najwcześniej schodzą protokoły z mniejszych obwodów, i odrębnych oczywiście - zaznaczył. Oznacza to, że kluczowe będą wyniki głosowań z dużych miast, gdzie często na prowadzeniu jest opozycja. Może to ostatecznie zmniejszyć prowadzenie Prawa i Sprawiedliwości.
Stan głosowania cały czas się zmienia. Można śledzić to na stronie internetowej Państwowej Komisji Wyborczej.
Dzień głosowania przebiegał spokojnie - zapewniał na konferencji prasowej Arkadiusz Pikulik z PKW. Przewodniczący Komisji Sylwester Marciniak mówił z kolei o rekordzie frekwencji.
Wyniosła ona 71,99 proc. To stan na godz. 9:50 i po podliczeniu głosów z 28,56 proc. obwodów. To co mówiliśmy, że będzie rekord frekwencji, ziściło się. Takiej frekwencji, ponad 70 proc. jeszcze w dziejach III RP, po 1989 roku nie było - powiedział.
Dziennikarze pytali m.in. szefową Krajowego Biura Wyborczego Magdalenę Pietrzak o powody tak długiego otwarcia lokalu wyborczego na Jagodnie we Wrocławiu.
Z informacji, które przekazała nam delegatura we Wrocławiu, głosowanie trwało tam aż do po 2 w nocy. Mają już policzone głosy do Sejmu, zostały do Senatu i w referendum - przekazała.
Wszyscy wyborcy, którzy przybyli do lokalu przed 21, mają prawo oddać głos i trzeba było im to umożliwić. Warunki były tragiczne, widzieliśmy to w telewizji. Było dosyć zimno. Najważniejsza rzecz, jaka powinna wybrzmieć: to nie PKW organizuje lokale i siedziby komisji i nie PKW dowozi rezerwy kart z rezerwy. One znajdują się w posiadaniu urzędów gmin i oczywistym, że zaskoczyła wszystkich frekwencja, ale wysoka frekwencja była też w innych miastach. Zakładając, że jest to ogrom zadań, ale musiały tam być jakieś niedociągnięcia logistyczne w momencie, gdy zaszła potrzeba dowiezienia nowych kart z rezerw - dodała.
Według Pietrzak najprawdopodobniej w pobliżu lokalu wyborczego na Jagodnie najprawdopodobniej powstało nowe osiedle lub blok.
Jest duże prawdopodobieństwo, że tam powstało nowe osiedle czy blok i lokalne uwarunkowania sprawiły, że taka duża liczba wyborców się tam dodatkowo pojawiła. Ta duża liczba wyborców, która tam mieszkała, nie zameldowawszy się, nie znalazła się w spisie wyborców. Pozytywne jest to, że żaden głos nie został zmarnowany. Każdy miał szanse go oddać - zaznaczył Sylwester Marciniak.
Magdalena Pietrzak podkreślała też, że "póki co protokoły wyborcze schodzą bardzo szybko".
Mamy również informację, że jest dużo ostrzeżeń, które system pokazuje. To są takie punkty w protokole, które trzeba wyjaśnić. Te wyjaśnienia będzie weryfikowała Okręgowa Komisja Wyborcza. Często nie jest to jakimś problemem, to są ostrzeżenia, które mogą wynikać np. z zakończenia w kolejnym dniu głosowania. Dotąd tego nie mieliśmy. Zanim te wszystkie protokoły zejdą to potrwa. To nie są szybkie czynności. Organizacyjnie jesteśmy na to przygotowani, ale to musi potrwać - poinformowała.