Akcja poszukiwawczo-ratunkowa w zniszczonym trzęsieniem ziemi Iranie będzie kontynuowana; ONZ-owski sztab koordynacyjny nie podjął decyzji o jej zakończeniu. Mimo to do najbardziej zniszczonego miasta - Bam wjechały setki buldożerów.

Ciężki sprzęt, który wyjechał na ulice Bam w południowo-wschodniej części Iranu, oznacza, iż tak naprawdę zakończono poszukiwania żywych osób. Dotychczas spod gruzów budynków wydobyto 25 tys. ludzi. Jednak nieoficjalne dane mówią o znacznie większej liczbie ofiar - nawet 40 tys.

Ratownicy, również z Polski, wydobyli z rumowiska ponad 2 tys. osób. Hospitalizowano 10 tysięcy. Grup ratownicze przygotowują się do uruchomienia szpitali polowych. Potrzebne rzeczy przesłał już niemiecki Czerwony Krzyż. O pomoc apeluje także PCK.

Irańskie władze tracą powoli nadzieję, że w Bam spod gruzów uda się jeszcze kogoś uratować. Według źródeł medycznych, w ciągu ostatniej doby nie znaleziono nikogo żywego. Wciąż nie wiadomo dokładnie, ile osób pochłonął kataklizm - mówi się nawet o 40 tys. czytaj więcej

Tymczasem irański prezydent Mohammad Khatami, który wziął udział w wieczornym spotkaniu międzynarodowych grup ratowników w Bamie, mówił o najważniejszych zadaniach stojących teraz przed nimi. Priorytetem w tym momencie jest przesiedlenie ludzi, którzy stracili swoje domy i zadbanie o tych, który zostali ranni.

22:20