Signy Sheldon i Julia Donahue z McGill University postanowili sprawdzić, na ile motywy muzyczne mogą mieć wpływ na naszą pamięć, na to jakie wspomnienia przywołuje. Do udziału w eksperymencie zaproszono 48 osób, których zadaniem było notowanie charakteru pierwszych wspomnień, jakie przyjdą im do głowy podczas słuchania nieznanych wcześniej fragmentów muzyki.
Badanym proponowano 30-sekundowe fragmenty 32 nowonapisanych utworów na fortepian, podzielonych według schematu pozytywne - negatywne oraz dodające energii - uspokajające. To dało im w sumie na cztery emocjonalne kategorie, szczęśliwe (pozytywne, dodające energii), relaksujące (pozytywne, uspokajające), przerażające (negatywne, dodające energii), wreszcie smutne (negatywne, uspokajające). Połowa uczestników słyszała utwory w przypadkowej kolejności, połowa zblokowane w grupy wyrażające te same emocje.
Uczestnicy mieli przywoływać wspomnienia wydarzeń, w których, w określonym miejscu i czasie, brali osobisty udział i które nie trwały dłużej, niż dobę. Natychmiast, gdy wspomnienie się pojawiało mieli wpisać w komputerze towarzyszące mu emocje i określić, jak było wyraziste. te elementy, wraz z szybkością reakcji były przez naukowców brane pod uwagę.
Okazało się, że pod wpływem pozytywnej i pobudzającej muzyki wspomnienia przychodziły uczestnikom do głowy szybciej. Widać było też wyraźnie, że częściej towarzyszyły jej obrazy pozytywnych wydarzeń. Wspomnienia były też oceniane jako bardziej społeczne i bardziej energetyczne. Co także nie jest zaskoczeniem, skuteczniej oddziaływała na badanych muzyka prezentowana w emocjonalnych blokach.