Najlepszy moment na podziwianie tego kosmicznego spektaklu przypada tuż po zachodzie Słońca we wtorek, środę i czwartek - pisze BBC.
Cztery planety: Merkury, Wenus, Jowisz i Mars będzie można dostrzec gołym okiem.
Saturn będzie widoczny nieco gorzej, gdyż będzie znajdował się nisko nad horyzontem.
Aby zobaczyć pozostałe dwie planety: Uran i Neptun konieczny będzie teleskop albo bardzo dobra lornetka.
Dr Edward Bloomer, astronom z Royal Observatory Greenwich, podkreśla w rozmowie z BBC, że kluczowe dla udanej obserwacji będą dobre warunki atmosferyczne i widoczność horyzontu.
Szanse na zobaczenie wszystkich siedmiu planet naraz będziemy mieli jednak tylko przez chwilę. Tuż po zachodzie Słońca Saturn i Merkury również będą zachodzić, szybko znikną pod horyzontem. Później nadal będzie można oglądać Wenus, Jowisza i Marsa - dodaje dr Bloomer.
Planety naszego Układu Słonecznego orbitują wokół Słońca w przybliżeniu w tej samej płaszczyźnie co Ziemia. Ponieważ krążą z różnymi prędkościami i na różnych dystansach od Słońca, zdarzają się momenty, kiedy z perspektywy Ziemi wydają się układać w jednej linii, tworząc spektakularny wizualnie pokaz, mimo że w przestrzeni kosmicznej dzielą je ogromne odległości.
Dr Bloomer radzi, aby udać się w miejsce z dobrą widocznością horyzontu i minimalnym zanieczyszczeniem światłem.
Jeśli wyjdziesz z mieszkania na zewnątrz, potrzebujesz czasu, aby dostosować się do poziomu światła. Daj sobie trochę czasu - twoje oczy potrzebują około pół godziny, aby w pełni się dostosować - mówi astronom.
Zaleca także unikanie patrzenia w telefon, wygodne ułożenie się i zapewnienie sobie niezakłóconego widoku horyzontu.