Ministerstwo pytane, czy zamierza podjąć działania na rzecz większej podaży drewna, wskazuje, że znacząco spadł eksport tego surowca do Chin – donosi dziennikarz RMF FM Igor Skrzypek, który wystosował pytania do resortu klimatu.
Spadek ten może jednak okazać się niewystarczający. Ministerstwo przyznaje, że podaż się zmniejsza.
W 2024 roku było to 40 mln m3 drewna, w 2025 r. już 39 mln m3. Rynek szacuje, że w tym roku może być to już tylko 37 mln m3. Pellet produkowany jest z pozostałości z drewna, na przykład z trocin. Mniej drewna oznacza mniej odpadów do produkcji tego opału.
Ministerstwo twierdzi też, że ceny pozostają na stabilnym poziomie, ale mamy już dane za pierwszy kwartał tego roku i widać w nich wzrost cen drewna o 12 proc. Minister energii Miłosz Motyka zapewnił ostatnio na naszej antenie, że jego resort będzie analizował sytuację na rynku pelletu. Jesienią powinno go być więcej na rynku - uważa minister.
Dotychczas lato uchodziło za okres stabilizacji cen i najlepszy moment na uzupełnienie zapasów przed sezonem grzewczym.
Wiceprezes Polskiej Rady Pelletu Agnieszka Kędziora-Urbanowicz wskazuje, że „liczba użytkowników kotłów na pellet zbliża się już do 450 tysięcy gospodarstw domowych”. Według prognoz do 2035 roku zapotrzebowanie na pellet w Polsce może wzrosnąć nawet dwukrotnie.