Szymon Szynkowski vel Sęk w Popołudniowej rozmowie w RMF FM odniósł się do eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Ambasador Polski w Iraku Beata Pęksa przebywa obecnie w Polsce. „Podjęliśmy decyzję o zastosowaniu standardowej procedury w przypadku eskalacji napięcia w regionie. To nie jest nic nadzwyczajnego”. W przypadku polskiego ambasadora w Iranie nie zapadła decyzja o powrocie do kraju. Jak zaznaczył Szynkowski vel Sęk w Popołudniowej rozmowie w RMF FM: „Nie ma zagrożenia dla polskich dyplomatów i polskich obywateli”.


Szynkowski vel Sęk: Pochylimy się nad prośbą Trumpa o większe zaangażowanie wojsk NATO na Bliskim Wschodzie

Szymon Szynkowski vel Sęk w Popołudniowej rozmowie w RMF FM odniósł się do prośby prezydenta USA Donalda Trumpa o większe zaangażowanie wojsk NATO na Bliskim Wschodzie: Czekamy aż prośba pana prezydenta Trumpa zostanie skonkretyzowana. Wtedy trzeba będzie się nad nią pochylić

Wiceszef MSZ dodał również, że decyzja o ewentualnym zwiększeniu zaangażowania polskich wojsk na Bliskim Wschodzie zapadnie po analizie, a snucie spekulacji w obecnej sytuacji nie nie jest odpowiedzialne. Szynkowski vel Sęk przypomniał również, że Polscy żołnierze przebywają w Iraku za akceptacją władz w Bagdadzie. Kiedy władze w Iraku poproszą o wycofanie zagranicznych wojsk, Polacy postąpią jak pozostałe wojska NATO.

Szynkowski vel Sęk: MSZ nie przygotowuje wizyty prezydenta USA w Polsce

Szymon Szynkowski vel Sęk w Popołudniowej rozmowie w RMF FM przyznał, że nie MSZ nie przygotowuje wizyty prezydenta USA Donalda Trumpa w Polsce, a także nie ma informacji, kiedy taka wizyta miałaby się odbyć. 

Jego zdaniem ważniejsze - niż przygotowanie wizyty Trumpa - jest to, że przed końcem 2019 roku zapadły decyzje odnośnie zniesienia wiz dla Polaków. 

Nie ma daty wizyty prezydenta USA w Polsce, natomiast jest decyzja w sprawie zniesienia wiz. Szkoda, że nie mogła być ona ogłoszona bezpośrednio przez pana prezydenta Trumpa, ale ważne, że ona jest - podkreślił wiceszef MSZ.

Spotkanie rządu z Komisją Wenecką? Wiceszef MSZ: Nie w tej formule i okolicznościach

Jesteśmy gotowi do rozmów i dialogu i z Komisją Wenecką, i z Komisją Europejską, ale nie w tej formule i nie w tych okolicznościach, i nie w przypadku takiego zaproszenia, które z całym szacunkiem, ale wpływa z dnia na dzień - stwierdził Szymon Szynkowski vel Sęk w Popołudniowej rozmowie w RMF FM odnosząc się do pytania o to, czy polski rząd spotka się z Komisją Wenecką. Komisja Wenecja przybywa jutro z pilną wizytą ws. ustaw sądowych na zaproszenie marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego.

Uważamy, że to jest ułomne prawnie zaproszenie i jako takie trudno, żeby mogło być realizowane w formule, w której rząd również sankcjonuje to zaproszenie - ocenił wiceszef MSZ. Polityk PiS przyznał, że prośba o spotkanie wpłynęła do rządowych instytucji dziś. Pismo miało wpłynąć m.in. do marszałek Sejmu Elżbiety Witek.

Marcin Zaborski pytał swojego gościa również o to, czy będzie odpowiedź polskiego rządu na list wiceszefowej komisji Europejskiej Very Jourovej, która apelowała o wstrzymanie prac nad ustawami sądowymi.

Nie uważam, żeby taka odpowiedź była zasadna, ponieważ my się w ogóle krytycznie odnosimy do tego rodzaju korespondencji kierowanej w trakcie trwania procesu legislacyjnego - zadeklarował Szynkowski vel Sęk. Tego rodzaju listy w trakcie trwania procesu legislacyjnego to ingerencja w proces ustawodawczy, ingerencja pozaprawna. W tym sensie nie bardzo widzę, dlaczego mielibyśmy się na taki dyktat zgadzać - tłumaczył gość RMF FM.

Szynkowski vel Sęk: Nie ma zagrożenia dla polskich dyplomatów i obywateli

Marcin Zaborski, RMF FM: Czy polski rząd bierze pod uwagę możliwość wycofania naszych żołnierzy z Iraku?

Szymon Szynkowski vel Sęk: W tej chwili konsultujemy z partnerami nasze działania i należy rozpatrywać różne ewentualności, natomiast jesteśmy na etapie konsultacji, a nie na etapie decyzji.

Czy ta ewentualność - wycofanie żołnierzy - była rozważana w czasie obrad Rady Gabinetowej wczoraj?

Spekulowanie nie byłoby dzisiaj właściwe. A mówienie o tym, jakie możliwości były rozpatrywane, byłoby trochę spekulowaniem. Dzisiaj, w tej wrażliwej sytuacji, nie byłoby to rzeczą odpowiedzialną.

Dzisiaj w tej sytuacji wychodzi Donald Trump i mówi tak: "Poproszę NATO o zwiększenia zaangażowania na Bliskim Wschodzie". Czy Polska może bardziej zaangażować się w to, co dzieje się na Bliskim Wschodzie?

Czekamy, aż ta prośba prezydenta Trumpa będzie skonkretyzowana. Wówczas trzeba będzie się nad nią pochylić i po analizie, odpowiedzialnie będzie decyzja, jaka jest możliwość odpowiedzi. W 20 minut po tej informacji - podanej na konferencji prasowej przez prezydenta Trumpa - trudno snuć jakieś spekulacje i wnioski, bo to nie byłoby odpowiedzialne.

Dłużej mamy już rezolucję parlamentu Iraku. To rezolucja, która wzywa do zakończenia obecności zagranicznych żołnierzy w tym kraju. Czy polski rząd bierze pod uwagę głos irackiego parlamentu?

My w tej chwili mamy mandat naszej misji w Iraku, przypomnę, że to jest około 300 polskich żołnierzy. Tym mandatem jest decyzja władz w Bagdadzie i w związku z tym ci żołnierze są tam za akceptacją władz w Iraku.

Jeśli władze w Bagdadzie powiedzą "dziękujemy żołnierzom z zagranicy" to jest oczywiste, że wyjeżdżamy z Iraku?

Wówczas jest zupełnie nowa sytuacja i do tej nowej sytuacji trzeba podjąć odpowiednie środki.

To jest dyplomatyczna odpowiedź, ale czy ta nowa sytuacja oznacza, że wyjeżdżamy z Iraku?

Pojawia się wówczas konieczność podjęcia decyzji w koordynacji z naszymi partnerami. Ale to będzie zupełnie nowy kontekst.

A jeśli NATO powie: "my zostajemy w Iraku niezależnie od tego, co mówi rząd w Bagdadzie", to my też zostajemy w Iraku?

NATO prowadzi tam misję szkoleniową. Na dzień dzisiejszy jest decyzja, że warto, żeby ta misja szkoleniowa była tam utrzymana, choć jej działanie w praktyce, w tej napiętej sytuacji, jest w pewnej mierze zawieszone. Jesteśmy solidarnym członkiem NATO, będziemy działać tutaj w sposób skoordynowany.

Słucham szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Pawła Solocha, który mówi tak: "Sytuacja jest pod całkowitą kontrolą". Kiedy patrzy się na to, co dzieje się na Bliskim Wschodzie, w Iranie, Iraku, to brzmi dość osobliwie. Co dokładnie jest pod kontrolą?

Myślę, że pan minister Soloch mówi o naszym spojrzeniu i naszych działaniach w tej sytuacji. Tutaj rzeczywiście koordynacja ośrodka prezydenckiego, jak i rządu, jak i pana premiera - również elementem tego było spotkanie Rady Gabinetowej - jest bardzo dobra. W związku z tym te decyzje i wynikające z nich konsekwencje są spójne.

Sytuacja pod kontrolą jest taka, że iracki premier mówi: "Mamy niebezpieczny kryzys, który może grozić niszczycielską wojną totalną w Iraku, w regionie i na świecie". Sytuacja jest pod kontrolą?

Tak, to jest rzeczywiście zwiększone napięcie, eskalacja napięcia. Nie ma co zamykać na to oczu. W tym sensie to jest wszystko prawda. Natomiast nasze, polskie działania zmierzają do tego, żeby deeskalować napięcie, żeby studzić emocje. Pan redaktor cytuje te podkreślające emocje wypowiedzi, natomiast rolą przedstawicieli państwa polskiego, odpowiadających za politykę zagraniczną, jest deeskalowanie napięcia, bo tak widzimy dzisiaj konieczność naszego zaangażowania, zarówno w ramach globalnej koalicji, w ramach NATO, w ramach Unii Europejskiej.

Ambasador w Iraku jest obecnie w Polsce, pani ambasador Beata Pęksa. Oficjalny komunikat jest taki, że ta decyzja miała na celu zapewnienie bezpieczeństwa polskiej dyplomatce. Groziło niebezpieczeństwo pani ambasador?

W porozumieniu ze stroną brytyjską, bo mamy taką specjalną umowę o współpracy w ramach obecności naszego ambasadora tam na miejscu w Bagdadzie, podjęliśmy decyzję, że zastosujemy standardową procedurę, którą stosuje się w sytuacji pewnej eskalacji napięcia w regionie. W ramach tej standardowej procedury uznaliśmy, i to było właśnie w porozumieniu ze stroną brytyjską, że pani ambasador kilka dni temu wróci do kraju. To nie jest też nic nadzwyczajnego.

Czy podobny krok dotyczy ambasadora Polski w Iranie?

W tej chwili nie ma takich decyzji.

A ambasada polska w Iranie działa bez zakłóceń?

Siłą rzeczy, jeżeli jest pewna eskalacja napięcia w regionie, to i musi być też adekwatne zachowanie dyplomatów w regionie i w tym sensie trudno mówić o jakiejś niezmienionej sytuacji bez zakłóceń. Natomiast nie ma zagrożenia dla polskich dyplomatów i polskich obywateli.

Panie ministrze, kiedy Donald Trump przyjedzie do Polski?

Nie ma w tej chwili wyznaczonej daty wizyty pana prezydenta Donalda Trumpa w Polsce.

Czy Ministerstwo Spraw Zagranicznych bierze udział w przygotowaniach takiej wizyty?

Trochę jakbym przeżywał deja vu, bo pamiętam, że spotkaliśmy się bodaj pół roku temu i pan redaktor zadawał mi te same pytania. Ja trochę muszę w ten sam sposób odpowiedzieć...

Sytuacja się zmieniła o tyle, że prezydent Trump miał być w Polsce, odwołał wizytę i słyszeliśmy od rządzących, że przyjedzie do końca minionego roku. Nie przyjechał.

No rzeczywiście tak było. Pan prezydent miał przyjechać na obchody 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej...

Dlaczego nie przyjechał do końca roku, tak jak zapowiadaliście?

Wiemy jakie okoliczności sprawiły, że był tu nieobecny. Był w jego zastępstwie wiceprezydent Pence.

Tak, a potem miał być Trump, do końca roku.

Rzeczywiście, była taka deklaracja, że ta wizyta zostanie w nieodległym terminie zrealizowana.

Czy MSZ przygotowuje taką wizytę?

Ale jak sądzę, ważniejsze jest w tej chwili to...

Ważniejsza jest odpowiedź na moje pytanie.

...że z końcem roku podjęto konstruktywne decyzje w ważnej sprawie dotyczącej Polaków, jeśli chodzi o zniesienie wiz - to było kluczowe.

Przypomnę pytanie: czy MSZ bierze udział w przygotowaniach wizyty Donalda Trumpa w Polsce?

W tej chwili nie ma przygotowywanej takiej wizyty. Przypomnę też kalendarz wyborczy w Stanach Zjednoczonych. Trzeba uwzględnić te okoliczności.

Czyli do wyborów w USA Trumpa w Polsce nie będzie?

Tego też nie wiemy, nie przesądzajmy tego. Natomiast w tej chwili nie ma daty takiej wizyty prezydenta USA w Polsce. Natomiast jest decyzja w sprawie zniesienia wiz. Szkoda, że ona nie mogła być ogłoszona bezpośrednio przez pana prezydenta Trumpa. Ale ważniejsze jest to, że ona jest.

Czy wiemy, kto będzie reprezentował Amerykanów na obchodach rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz jeszcze w styczniu?

Ta lista potwierdzeń jest z tygodnia na tydzień uzupełniana. Te potwierdzenia... my oczywiście jesteśmy konsultowani, natomiast te potwierdzenia wpływają bezpośrednio do Muzeum Memorial Auschwitz. Pozwoli pan, że ja nie będę sięgał teraz pamięcią...

Tak, lista jest wywieszona w internecie. Nie ma tam przedstawiciela Stanów Zjednoczonych. Więc pytam, czy mamy jasność, kto będzie reprezentował Amerykanów?

Jestem pewien, że będzie reprezentacja amerykańska, natomiast skoro nie ma tego jeszcze potwierdzonego, to być może jeszcze to potwierdzenie ostateczne - kto to dokładnie będzie, w jakiej randze - nie wpłynęło.

Zabiegaliśmy o to, żeby tym gościem ze strony amerykańskiej był właśnie Donald Trump?

Wedle mojej wiedzy takich zabiegów nie było. Natomiast oczywiście zabiegamy wśród przedstawicieli różnych państw, żeby - biorąc pod uwagę wagę tej rocznicy - ta reprezentacja była jak najwyższa.