To była udana zemsta za ubiegłoroczną porażkę. Barcelona zremisowała na Nou Camp z Chelsea Londyn 1:1, ale dzięki zwycięstwu sprzed 2 tygodni to właśnie Katalończycy awansują do ćwierćfinału piłkarskiej Ligi Mistrzów.

Dwa tygodnie temu na Stamford Bridge lepsza była Barcelona i to ona przystępowała do dzisiejszego meczu z lepszej pozycji. Po zwycięstwie 2:1 właśnie Katalończycy byli bliżej ćwierćfinału Ligi Mistrzów.

Mecz był technicznym popisem Ronaldinho, który nie ustawał w próbach zdobycia bramki. Udało mu się to w 78. minucie meczu. Minął trójkę rywali i pokonał Petra Cecha. W 85. minucie z kolei bliski zdobycia gola był Samuel Eto’o, który trafił w słupek. W doliczonym czasie gry rzut karny wykorzystał Frank Lampard. Jednak chwilę później mecz się zakończył i do ćwierćfinału awansowała Barcelona.

Identyczna para spotkała się w rozgrywkach LM także rok temu. Wówczas górą byli londyńczycy, którzy mimo porażki na Nou Camp zdołali wyeliminować Barcę. Tegoroczny dwumecz to swego rodzaju zemsta Katalończyków, którzy wyeliminowali z dalszych rozgrywek drużynę z Londynu.

Składy obu zespołów

Barcelona:

1-Victor Valdes; 23-Oleguer, 5-Carles Puyol, 4-Rafael Marquez,

12-Giovanni van Bronckhorst; 20-Deco, 15-Edmilson, 3-Thiago Motta;

19-Lionel Messi, 9-Samuel Eto'o, 10-Ronaldinho

Chelsea:

1-Petr Cech; 20-Paulo Ferreira, 6-Ricardo Carvalho, 26-John Terry,

13-William Gallas; 10-Joe Cole, 4-Claude Makelele, 8-Frank Lampard,

11-Damien Duff; 15-Didier Drogba, 16-Arjen Robben

A drużyna z Barcelony test przeszła jeszcze w sobotę w meczu ligowym z Deportivo La Coruna. Choć Katalończycy wygrali 3:2, nie najlepiej spisała się ich defensywa. Wówczas odpoczywali piłkarze, stanowiący najsilniejsze elementy drużyny z Barcelony: Thiago Motta, Giovanni van Bronckhorst i Lionel Messi, który w Londynie zagrał świetny mecz. Tym razem jednak Barca gola straciła dopiero w doliczonym czasie i to z rzutu karnego.

Po 2,5-miesięcznej przerwie wróciły rozgrywki Ligi Mistrzów. Losowanie par jednej ósmej finału było łaskawe dla kibiców. Jedna z piłkarskich uczt miała miejsce na Wyspach – Chelsea Londyn podjęła Barcelonę. Na Stamford Bridge goście zwyciężyli 1:2. czytaj więcej

Na Nou Camp nie zagrał Asier del Horno, którego w poprzednim meczu LM ukarano czerwoną kartką. Londyńczykom nie pomagał także Michael Essien, zawieszony za brutalne zagranie jeszcze w fazie grupowej. Mimo wcześniejszych informacji o kontuzji Lamparda, zawodnik pojawił się w podstawowej jedenastce.

Mecz był testem także dla angielskich kibiców. Do Barcelony zjechało 4 tysiące miłośników piłki nożnej z Wysp. Brytyjczycy musieli się pogodzić z zakazem palenia na stadionie, a także z tym, że za picie piwa na ulicy mogą zapłacić wysoką grzywnę.

W pozostałych wtorkowych meczach w 1/8 finału LM Juventus pokonał Werder 2:1, a Villareal zremisował z Glasgow Rangers 1:1. W ten sposób do ćwierćfinałów awansowali tylko gospodarze – dwa kluby hiszpańskie i jeden włoski.